Meva, fajnie, ze tak szybciutko i latwo :-)
U nas w DE wyglada to podobnie. Podobno wielu rodzicow przyjezdza z szampanami na porod, a niektorzy pierwsze co, po wpadnieciu na porodowke, prosza by wstawic go i schlodzic



Dziecka tez nie myja, co najwyzej troche otra, jak mazi jest duzo i daja rodzicom. A potem wszystkich razem do pokoju rodzinnego daja. Polozna mowila nam tez, ze od narodzin ojciec ma prawo latac
wszedzie za lekarzami, jesli musza oni zabrac dziecko do innej sali/gabinetu i zbadac. No i pierwsze ubieranie nalezy do ojca dziecka

polozne ani mysla ich w tym wyreczac i choc jak mowia, czasem je rece swierzbia, jak widza tatusiow ubierajacych dzieci po raz pierwszy, to sa twarde i zostawiaja im cala robote, bo tak sie najszybciej naucza
