reklama

Ciaza - archiwum

Szampana przywieźliśmy ze sobą ale zapytaliśmy czy można:). Można, a w dodatku dla tych co zapomnieli można go kupić w kiosku szpitalnym. I nawet dadzą kieliszki. Zapomniałam napisać że dostaliśmy również śniadanie do łóżka!!
Pierwszy raz ubrała córę połoźna, ale to był ostatni raz.
Tatusie w salach rodzinnych są w szpitalu całą dobę, ze względu na cukrzycę ja byłam w pokoju "specjalistycznym" i tatuś mógł być tylko od 9 do 22, ale i tak super. Generalnie w pokoju do przewijania, na korytarzach i w kolejce po posiłek widać było tylko panów, tutaj tatusiowie mają bzika na punkcie zajmowania się dziećmi i nawiązania z nimi więzi emocjonalnej od samego początku.. Ze szpitala dzieci można wywieźć w wózku na spacer i zwrócić potem..
To na razie tyle, jak mi się cos jeszcze przypomni to napiszę:).


brzmi wspaniale !!! pozazdrościć :) u nas nie realne !
 
reklama
kurcze w moim szpitalu nawet normalnych odwiedzin nie ma - odwiedziny są od 13 do 16 i tylko 1 osoba na raz, a o wyjściu z dzieckiem poza oddział nie ma mowy !!! ale faktycznie, herbata jest :)
 
Ale kicha :baffled: u nas nawet na septyku jest od 8 ( po obchodzie ), do 19-20... :-D przerąbane... a u nas dziecko też nie może wyjść poza obręb oddziału...
 
u nas odwiedziny od 11.00 do 13.00 i potem od 15.00 do 18.00 a tata to praktycznie cały dzień może być. A jak sie ma salę wykupioną -220 zł za dobę to tata może być i dzień i noc. Na sali ma kanapę dla siebie i dostaje pościel. Ale dzidzi poza oddział też nie można wynosić.
 
u nas odwiedziny od 11.00 do 13.00 i potem od 15.00 do 18.00 a tata to praktycznie cały dzień może być. A jak sie ma salę wykupioną -220 zł za dobę to tata może być i dzień i noc. Na sali ma kanapę dla siebie i dostaje pościel. Ale dzidzi poza oddział też nie można wynosić.

Oli.B a o jakim szpitalu mowisz?
 
kurcze w moim szpitalu nawet normalnych odwiedzin nie ma - odwiedziny są od 13 do 16 i tylko 1 osoba na raz, a o wyjściu z dzieckiem poza oddział nie ma mowy !!! ale faktycznie, herbata jest :)

Ja Ci powiem, że ja bym tak wolała. Teraz się tyle słyszy o zniknięciach noworodków o podszywających sie pod personel wariatach, że ja bym była zupełnie za tym, żeby oddziały noworodkowe były naprawdę pod konkretnym nadzorem. Nawet nie wiem jak to wygląda w szpitalu gdzie Ninkę mam rodzić.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry