reklama

Ciąża po 40

katrina dla siebie nie pieke, ale dla dziecka malutkiego to mus, Ania o Wandzi pisala wiec Wandzi sklepowego bym nie dala.

Oczywiscie, ze wedliny z wyzszej polki, ale na poczatek dziecku upieczone/ugotowane mieso z pewnego zrodla:)
Owsianke tez jemy, nie kupuje Patrykowi slodkich platkow. Manne je raz na ruski rok jak sobie przypomnimy.

Ja witam jako Kon zwany Zombie po westernie..
Noc taka sama, dziecko przewylo pol nocy. Mnie bola uszy i chce wypluc pluca.
 
reklama
Dziewczyny ale ta wędlina na chlebek dla Wandzi to nie kiełbacha czy boczek :-D ugotowany schab czy mięso od szynki pokrojone na plasterki i połozony na kanapkę. To miałam na myśli :)))) i za chwilę to za jakiś miesiąc :)))) Na razie zjada gotowaną pierś kurczęcia, gotowany schab w formie zupek jarzynowych albo podaję jej to z ziemniaczkami i do tego na zakąskę żółtko :-D Czasami dodaję kleik kukurydziany, czasami rozgnieciony ryż albo rozgotowaną kaszę i wtedy jest krupnik :))) Wanda musi miec bardziej treściwy obiad, bo nie zje na śniadanie kaszy owocowej czy kleiku ryżowego z owocami. Ryb boję się kupowac, bo mrożone to nie wiadomo jakiej są jakości i ile razy się rozmroziły i zamroziły nim trafiły do sklepu a w świeżą rybę z marketu kupowaną ze stoiska nie wierzę... Ze słoiczków kupuję jej więc teraz tylko rybę, spaghetti albo ragout z indykiem. Reszta gotowana w domu, bo jej smakuje i jest o wiele taniej...
Wiatr straszny wieje, jakoś się mało sympatycznie zrobiło pomimo że słońce przebłyskiwało dzisiaj od czasu do czasu. Poszłysmy na spacer, ale biegiem do domu bo mnie zmarzły uszy a Wandzi nosek. Miałam reniferka Rudolfa jak to Misia pisała :-D
 
Majuska pochwal sie kombinezonem!
Anka, to Ci dowale, ze dzis kupilismy mlodemu pierwszy rower. Dalam 10 funia, za takie cos: KACZUSZKA rowerek +12 m, 3 KOLORY KRAKÓW cht205 (2734905459) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Nasz jest zolto-niebieski, nie kaczuszka tylko myszka, ktorej podnosi sie do gory oczy i jest tam spory schowek na dzieciece skarby, a na uchu ma przycisk wlaczajacy muzyczke. Mlody juz opykal gdzie jest przycisk. Kiedy dziecko podrasta, obejme zabezpieczajaca sie sciaga, platforme na nozki tez, kijak z tylu tez sciagalny. Poki co on jest genialny bo ma ciegla umozliwiajace skrecanie rowerkiem bez udzialu kierownicy. Looknij sobie na ebay na "peek a bloks" - to nasza ostatnia choroba - wywrotke i troche kostek juz mamy, pociag tez, chce jeszcze hipopotama i ciagany wozek.

Kurcze, ja daje wedliny - ukochane sniadanie Karola to kanapka z szynka i druga z zoltym serem.
Karol raczkuje - dupsko poszlo w gore i zaczal normalnie raczkowac, zamiast zasuwac czolgiem a la zaba. I ma nowa zabawe - wstaje przy czym sie da, po czym rznie bohatera i sie puszcza, a ze duch silny ino cialo nie dostoi, to leci jak worek piachu. Efekt tych poczynan taki, ze g... przy nim zrobie bo jak widze ze wstaje to lece "dziecko ratowac" zeby sobie d.. nie potluklo. Pal licho dupsko, ale glowe...
 
Aniu - no taki schab czy szynkę to może i tak, ale te pozostałe wędliny (czyli kiełbasy....) tego irlandzkiego czegoś nie podam,

Kłaczku - kup dla Karola kask i niech ćwiczy pady... hihi (żart)
 
Kłaczek mialam rowerek dla Wandy ale sprzedałam, przeciez nie będę tego ciągać ze sobą do UK.... oglądam sobie zabawki edukacyjne, swiecace i mało wyjące bo Wanda jakoś jeszcze trochę się boi ryczących, lubi dźwięk swoich grzechotek. Niestety wiem że już z nich wyrosła, ale kupowanie i wożenie kompletnie nie ma sensu więc czekam z niecierpliwością na pierwsze szaleństwo zabawkowe:-D Kask nie jest głupia rzeczą... a dziecko raczej potrafi padac na pupsko bez zrobienia sobie krzywdy:))
Katrina do dziś wspominam smak irlandzkich parówek... nie wiedzieć czemu z odruchem wymiotnym :-)
 
Anka, pewnie ze nie ma co ciagac ze soba roweru. A co do zabawek to mamy sporo 'fiszerszajsu', ktory nie tyle wyje co muzyczki zapodaje. I swieci. Wyjace tez mamy - traktowane sa brz strachu wiec sa.
 
reklama
hełoł :-)
o kasku myślałam :-D ale znajoma mi powiedziałą, że się poci głowa - fakt ona swój użytkowała latem.
Kuba uprawia wspinaczkę meblową i tatową... siedza panowie razem i słyszę co jakiś czas: ile razy już mówiłem: ZABRANIA się chodzić po ojcu. Nie, nie wspinamy się po ojca głowie, okulary też zostaw - nie wspinamy się po ojcu :-D ... echhh strach się bać co będzie dalej.
Rowerka nie ma - raczej kupie mu biegowy - zobaczymy zresztą w przysżłym roku.
Zabawek mam dużo, żeby nie powiedzieć że za dużo. Ulubione to lego i kierownica kóra gra i buczy i takie tam... No i książeczki o których wspominała Majuska. Uwielbia je - ja mniej :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry