No i pojawił się typowo polski fenomen matematyczny - 90% społeczeństwa to katolicy i te 90% czuje się prześladowaną mniejszością??? Nie ogarniam...
Azula - w czym Ty widzisz wrogie nastawienie do chrześcijaństwa?
Jestem chyba jedyną tu osobą która jednoznacznie zdeklarowała, że dziecka nie ochrzci. Nie z wrogości do chrześcijaństwa, skądinąd. Chrześcijaństwo które opiera się na nauce Chrystusa, a przede wszystkim na przykazaniu miłości bliźniego budzi mój głęboki szacunek.
Natomiast faktycznie do pewnych zjawisk jestem nastawiona wrogo:
- do wszechobecnej w kościele ( mam na myśli instytucję) hipokryzji
- do zamiatania pod dywan problemu pedofilii księży,
- do dokonań świętej inkwizycji, palenia czarownic, kolaboracji z nazistami i paru innych mało chlubnych kart z historii kościoła
- do parafiańszczyzny, ksenofobii i zajadłości, do pogardy dla wszystkich "innych", do aroganckiego poczucia wyższości
- do faktu, że większość tzw. katolików nie ma zielonego pojęcia o swojej religii
i mogłabym tak jeszcze długo wymieniać... BTW - chrześcijaństwo jest szerszym pojęciem niż katolicyzm, a żeby odczytywać stwierdzenie, że powyżej podane linki są mało obiektywne jako wrogość w stosunku do chrześcijaństwa trzeba mieć naprawdę bardzo, bardzo silną potrzebę czucia się prześladowanym.
Ciężko jest zostać męczennikiem za wiarę w czasach powszechnej tolerancji.;-) I tu islam ma przewagę - u nich się jeszcze da!
Kłaczku - o rany, biedactwo. A Karol bez obrażeń z tego wyszedł?
Marzenko - no to gratuluję, zdolnego masz męża. Mój ostatnio miał przykręcić obluzowane gniazdko i prąd go kopnął...
Andzike - a może tam się jeszcze coś wyrzyna, i stąd ta krew? Macie taką silikonową szczoteczkę?