reklama

Ciąża po 40

Cześć,

U mnie nudny i bezsensowny dzień,ale też żałuję ,ze jutro poniedziałek.

Mama dzisiaj przyszła i zdziwiła się ,ze nie pomalowaliśmy... na moje słowa ,ze z Julką się nie da malować odpowiedziała,ze jak ja byłam mała to oni malowali bo nie mieli wyjścia. Takie pierdo.... o szopenie. Moja mama poszła do pracy jak miałam 6 mies i do 3 roku życia odprowadzała mnie przed praca do babci.

Była u piątek u Gina po receptę bo wycofali mój Cilest. Dostałam Atywię. Znacie ?

Co do J. Wczoraj sie znowu pożarliśmy wieczorem. Tylko ze z nim tak jest ze po 2-3 godz zachowuje sie jakby nic się nie stało, wiec wieczorem gadał normalnie. Rano wstałam w złym humorze i na jego pytanie "co robimy" odpowiedziałam"rób sobie co chcesz". Co zrobił ? Złapał za telefon i umawiał się z kimś (słyszałam jak mówił e trafi bo wbije sobie w GPS) . Zapytałam dokąd się wybiera to sie rozdarł ze o co mi chodzi ,przecież powiedziałam ze ma robić co chce... w końcu jak skończył wrzeszczeć to powiedział ze jedzie pojeździć samochodem.
Nigdzie nie pojechał a ja na spacer z nim nie poszłam bo po tym co usłyszałam an swój temat odechciało mi się spędzać z nim czas.

Na terapię to najpierw ja się wybieram. Wizyta 250 zł ... i ta cena mnie powstrzymuje.

|Majuska - jaki Ty masz komputer ? Stacjonarny czy laptopa ?

Patrycja jest po prostu rozkoszna. !

Flo - Maksio przecudny !

Julka jeszcze arbuza nie jadła ale pokochała truskawki. Dzisiaj wciągała z szypułkami bo nie nadążałam jej ich usuwać .

aaa.. trzy dni kwaśnych kup i mamy nareszcie drugą dolną dwójkę :tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Flo tak właśnie myślałam, ze to duże i miękkie egzemplarze. Kubula wkłada do pysia na full no bo ma ręce wolne i może dalej biec, jak mu coś przeszkadza to kulturalnie wydala na dłoń i szuka ... chusteczki, żeby zawartość wyrzucić ...
Majuska - był Pan Monsz u Vetki. Vetka obejrzała i stwierdziła iż nasza kocica ma zapalenie pęcherza ale z "historii choroby" wynika że jest to na tle nerwowym, stresowym ? i pewno jeszcze jakimś innym owym. Jeśli po 3 dniach jej nie minie to USG tylko że na 99% jej minie i nic jej nie wyjdzie w tym USG bo już miała :-( dwa lata temu przez pół roku miała średnio raz w miesiącu takie jazdy. Ona jest strachliwa, boi się wszystkiego, wszystko ją stresuje... jak wchodzimy do domu się chowa, wychodzimy to biega z obłędem w oczach po chałupie i też się chowa po katach ....
aa no i mam chorego pana męża.
Przyjmuje wyrazy współczucie :-D
Zoyka jak sobie człek jedzie pojeździć to nic w GPS nie wbija ... i tak masz racje - nie potrafię zrozumieć ale Twojej bierności w tym wszystkim.
 
Ostatnia edycja:
Misia - wyrazy współczucia w sprawie pana męża. Bardzo chory?
W sprawie kota też współczuję. A nas nawiedza ostatnio jakiś upiorny kot - ma mordę kryminalisty - wskakuje od zewnątrz na parapet i zagląda nam przez okna. I jak mniemam wszedł również drzwiami, skoro skorzystał z naszego wiatrołapu w charakterze toalety...
 
Misia - może człek tak,a le jak Mars jedzie pojeździć to znaczy ze to sa jakieś wyścigi nielegalne na 1/4 mili czy coś podobnego i oni spotykają sie gdzieś gdzie zakamuflowani.

Co do bierności. Chciałabym być w tym wszystkim bierna, mieć wyjeb...e , olać go.Pracuję nad tym. Czemu Cię Zadziwia bierność? Bo co innego można zrobić ?

I przyjmij wyrazy współczucia z powodu męża i kota.
 
Pan MOSZN ma AŻ 37,8 temperatury także jak mniemasz jest umierający :-D
Bazylia jest jaka jest - męcząca w swojej chorobie, no i w życiu nie mieliśmy aż tak głupiego kota. Szczerze mówiąc to przechodzi mi ochota na kolejne zwierzę w domu.
A i pomarudziłam na GZ :-D a teraz idę spać...
 
Cześć,
mieliśmy bardzo przyjemne dwa dni. W sobotę urodziny Roberta przeszły dośc spokojnie dostał w prezencie ode mnie głośniki do komputera /sama z nich korzystam :tak:/ ale bardzo się ucieszył i sprawa załatwiona. Połazilismy po miasteczku a popołudnie w ogrodzie i porządki. Niedziela równie urocza, bo chłop przespał pół dnia a ja szalałam w ogródku uprzątając tony śmieci wyrzucony po poprzednich lokatorach i wyszło mi 11 worów po 100 l:angry:. Jutro Robert ma to wywieźć. Wieczorem siedzieliśmy sobie na przyzbie a pojawiła się sąsiadka od kota i ponad godzinę prowadziliśmy konwersację. Pani ma na imię Valery i chyba się zaprzyjaźnimy- mieszka sama bo jej mąż zmarł i jest niezwykle sympatyczna. Tabris bardzo się jej spodobał a bawił się kamieniami i wygłupiał. Val podawała mu rękę przez płot to obwchął i miał w nosie dalsze kontakty zajęty zabawą, kota wywąchał ale nie chciał przeskoczył przez płotek i rozszarpać :-D
Pogoda dopisuje i dzisiaj pewnie dalej poszaleję w ziemi :-D
Misia współczuję choroby Mensza, jest strasznie chory i pewnie już zbiera się do własnego pogrzebu :-D Wandula uwielbia rodzynki, ale jest tak leniwa że czeka aż jej się napcha do dzioba i wtedy przeżuwa je dostojnie i godnie. Zresztą jeżeli chodzi o jedznie to nic się nie zmieniła i dalej nie wiem co to śliniaki:) je z namaszczeniem by się nie zmarnował ani kęs :-D
Majuśka u nas pazury to nie problem, sadzam biedronę sobie na kolanach i obcinam. Łapkami trochę macha ale wystarczy opowiadać bajkę albo słuchać wywodów Wandy i już jest spokój.
Zoyka mój tez czyta BB, ale ze śmiechem. Sama go wołam do komputera jak jest coś śmiesznego albo ważnego, nigdy nie przyszło mu do głowy kontrolować mnie w taki sposób chociaż bywa zazdrosny w codziennym życiu. Zna właściwie każdą z Was i jak sobie rozmawiamy to wasze problemy nie są mu obce. Nie wpuszczam go na GZ bo uważam że to nie jego miejsce, ale nigdy nie burzy się o to.
Flo gratuluję Maksia żarłoka :-D
Zapraszam na kawę, dzisiaj na pewno będzie super poniedziałek! :-D

Wandula miała wczoraj spotkanie z drzwiami i wygląda koszmarnie. Czoło w dwóch miejscach rozcięte, siniaki już robią się ciemno fioletowe. Nawet kapelusik tego nie zasłoni bo centralnie między brwiami ma rozcięcie z fioletową otoczką a na skroni robi się wykwit w nieco jasniejszym odcieniu. Do tego przyorała policzkiem po dywanie i pod okiem ma lekkie przyciemnienie skóry. Mike Tyson to pan pikuś przy niej :baffled: Najgorzej, że to Anglia i trzeba uważać żeby nie uznali że dziecko jest bite. W środę chyba odpuszczę play grupę jeżeli to nie zejdzie a do miasta ubiorę opaskę na czoło i będe pilnować żeby nie zrywała. Kosmos normalnie.
 
Ostatnia edycja:
Witam się z kawą, już mi od rana jakiś d....k podniósł ciśnienie, pulta się w temacie w którym nie ma racji i psuje ludziom poniedziałek, ehhh... chce do domu! :no:
Flo - przepiękny Maksio, super wcina arbuza :-) u nas też arbuz pasuje bardzo, z tym że podawany oczywiście do dzioba;-) współczuję komarowych ugryzień, u nas jest to samo, jakaś menda użarła Kacpra centralnie w kąciku oka, nawet nie da się tego posmarować, bo zaraz sobie zatrze :dry:
Rodzynków (rodzynek?:sorry2:) jeszcze nie próbowałam, ale pomysł niezły, kupię takie wielkie :tak:
misia - współczuję umierającego męża... czytając to co napisałaś na GZ stwierdzam, że w ten weekend miałaś prawdziwą kumulację... :no:
anka_d - oj biedna Wandeczka, trzymam kciuki, żeby się szybko zagoiło!

Czasem opowiadam Pawłowi o Was, starając się używać imion, bo nicki zawsze wzbudzają w nim wielką radochę :-D

Miłego dnia, idę się dalej użerać... :wściekła/y:
 
Andzike z łokietka dziada, i z bańki poprawić:-D

Misia ucałuj umierającego, powiedz,że całe BB trzyma kciuki żeby jak najszybciej wyzdrowiał:-D

Flo złapcie kocura i wytnijcie mu jajca w akcie zemsty;-)Maks bombowy, juz nie moge sie doczekac, aż zobacze chłopaków na żywo :-) A dzisiaj miałam boski sen, śniło mi się, że pomyliliście miesiące i przyjechaliście na zlot w czerwcu:-D

Zoyka ja mam kompa stacjonarnego, takiego fajnego trupka, bardzo go lubię, stary mi obiecauje, że niebawem sobie kupi nowego lapka, więc odda mi swojego, ojej łaskawca:sorry2:...mam to w esicy...dziś mnie z rana znowu pod..ił, ponieważ nie jestem wystarczająco miła, ale mu uświadomiłam, żeby nic nie mówił i leżał krzyżem Bogu w podzięce za życie, bo jak patrze w lustro od tygodnia to mam ochote go poćwiartować i ćwiartki wyłożyć w płynącym obok domu ścieku, żeby żaby , ryby i raki miały co jeść:wściekła/y: czuje że jeszcze nas czeka niezła jazda zanim atmosfera sie ustatkuje, bo on myśli, że już jest wszystko super:no:

Aniu ja do niedawna tez miałam lajcik z paznokietkami, wystarczyło jakieś teletubisie zapodac, albo Elmo świat i można było nawet tipsy zrobić, niestety sytuacja uległa drastycznemu pogorszeniu:-D no ale takie problemy to nie problemy:-) Moja Kasia tak sobie za małolata wlazła na kant otwartch drzwi, krwi było mnóstwo, a na czole do tej pory jest spora blizna:sorry2: Tabrisek miszcz:-D

Mój tez Was kojarzy po nickach, pozwalam co najwyżej pooglądac niektóre fotki, ewentualnie cytuje niektóre wpisy, głownie te od Flo z dogo o psach:-D Z mojej strony bywało, że kukałam w pozostawione wiadomości na FB np. , albo na NK:rofl2:..ale później stwierdziłam, że jestem zdrowsza jak nic nie wiem i nie czytam:-D

Sprzątam:-)
 
reklama
Witam poniedzialkowo, jakos zyje po weekendzie.
Patrycja sliczna, swietnie nadawalaby sie z moja Phoebe.
Maksio super facet.
Misia, trzymam kciuki co by Pan Monsz szybko wyzdrowial.
Zoyka jak czytam co piszesz o zachowaniu J to jestem pewna ze ja bym juz go dawno ukatrupila, podziwiam ze tyle wytrzymujesz.
Aniu ucaluj Wadzie, oby szybko zeszly te since.

My nie mamy problemow z obcinaniem pazurow, choc czasem troche protestuje na poczatku, daje sie uglaskac jaka pirdolka i mozna ciac dalej.
W sobote pogoda na festynie dopisala (czytaj padalo tylko troche), zdjecia ma w tel wiec jak zrzuce na lapka to wstawie jakas fotke.
Dodam tylko ze dzis jetem zombie bo moja corcia stwierdzila ze 4 rano to dobra pora zeby wstac :/
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry