reklama

Ciąża po 40

reklama
obejrzałam w trzech rzutach i zaczęłam przeciekać ...
ale melduje że żyje po uroczym dniu z mamusią :wściekła/y:
Zoyka ... umkło mi ...podpisuję się pod Kłaczkiem ... może taka opaska na kostkę rozwiązałaby sprawę bądź GPS ?
sorry ale dla mnie to chore zachowania, ciekawe czy on byłby happy będąc tak kontrolowanym.
 
Wróciłam, padam na mordę, doczytam potem.
Dziękujemy Andzike i Kacperkowi za przemiły spacer po zoo! Jak skończę pilną robotę co ją mam na wczoraj i zostanie mi odrobinę energii to wrzucę jakieś zdjęcia.
Moje dziecko fenomenalnie się sprawdziło - na weselu bawił się świetnie ( acz z kościoła w czasie ślubu musiałam z nim uciec - próbował przekrzyczeć organy i szło mu zdumiewająco dobrze), zjadł całe mnóstwo wszystkiego, u ciotki u które mieszkaliśmy zachowywał się rewelacyjnie, tłumy obcych nie robią na nim wrażenia. W podróży rewelacja - spał, czytał i jadł, jadł, jadł...zjadł paczkę rodzynek w ciągu wczorajszego i dzisiejszego dnia - odkryłam że rodzynki powodują najmniej spustoszenia w garderobie i foteliku, więc na podróż są świetne.
 
witajcie

Kłaczku (a raczej Lady Fuchsja) - super, że zakupy carboot-owe udane, film bardzo wzruszający i ponownie pozwala docenić to,że mamy zdrowe dzieci.

Flo - ja od dawna daję Kubie rodzynki, na początku były w celu ćwiczenia paluszków, a że posmakowały synusiowi, to nadal je daję. Z tym, że młodemu mało co nie pasuje do jedzenia.
 
Witam się wieczorem, po ostatnim aktywnym dniu, od jutra znów do roboty, ehh... :no:

Majuska - Kacper ma to samo z pazurami, u rąk obcinam mu na śpiocha, stopami od razu wierzga, obcinaliśmy mu "siłom i przemocom" - Paweł trzymał stópkę w imadle dwoma rękami, a ja obcinałam :-D ale ostatnio nawet to nie zdało egzaminu, udało mi się za to obciąć mu paznokcie na spacerze jak spał:sorry: Nie wiedzieć czemu na powietrzu nie wierzgał;-)
Zoyka - a niech czyta, w końcu nie wstydzisz się niczego co piszesz, a może coś mu to w glowie rozjaśni... może...:confused2: chociaż tekst o kontroli jest poniżej wszelkiej krytyki... :no:
kłaczek - nie jestem w stanie obejrzeć tego filmiku:sorry:
Flo - super, że dobrze bawiliście się na weselichu i, że Maks robił furorę - to akurat nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem:-) Polecamy się na przyszłość przy Waszej kolejnej bytności w Warszawie :tak:
mamanabank - może forum myśli, że coś ściemniasz? :-D

Była dziś u nas Felicja z rodzicami na kolacji - fajna dziewczyna, w ogóle nie marudziła, mimo, że tatusiowie tak się świetnie bawili, że pora kąpania przesunęła się jej o godzinę :-D
Kacper wdzięczył się i prężył, tańczył przy szafce, wspinał się przy narożniku, pokazywał Felicji zabawki, nawet próbował wsadzać jej palec do oka, ale nic nie zrobiło na niej wielkiego wrażenia :-D
 
ze względu na limitowany net, niestety filmików nie mogę oglądać:-(

misia wspołczuję spapranej niedzieli, ale z drugiej strony zawsze może byc jeszcze gorzej ( patrz "ta ostatnia niedziela" u mnie:sorry: ) a byliście u weta?

Flo super Maksio imprezowicz:laugh2:

Myśmy dziś szukali ochłody w takim starym parku mocno zadrzewionym, upał był spory, ale nawet udało sie trochę poodpoczywac w cieniu. Najlepsza była chyba kontemplacja fontanny:

DSCF3975.jpg DSCF3976.jpg DSCF3977.jpg

Kurcze i zginął nam jedyny kapelusik , który tolerowała, cudem udało sie tą różową szmatkę jej zawiązać na głowie , ale i tak co chwilę ściągała, poszliśmy do HMu, żeby kupić taki jak zginął, ale juz nie było. Pozwoliła jedynie nabyć taki kaszkiet :-)

DSCF3981.jpg

Liczyłam, że ciuchowe jazdy zaczną się dużo , dużo później:sorry:

Zoyka, mój tam coś kiedyś zerkał mi przez ramię, nie żeby szpiegowac, ale po prostu nasze kompy stały obok siebie, to taką zjebkę dostał, że się uspokoił:laugh2:

Andzike ja tez na siłe próbowałam, ale odpuściłam, wystarczy, że się z kundlami siłuję przy strzyżeniu czasem:-D
 

Załączniki

  • DSCF3975.jpg
    DSCF3975.jpg
    41,6 KB · Wyświetleń: 72
  • DSCF3976.jpg
    DSCF3976.jpg
    50 KB · Wyświetleń: 71
  • DSCF3977.jpg
    DSCF3977.jpg
    53,6 KB · Wyświetleń: 72
  • DSCF3981.jpg
    DSCF3981.jpg
    35,8 KB · Wyświetleń: 78
Ostatnia edycja:
Misia - jakoś się nie boję. Maksio przeżuwa pracowicie. Wyczaiłam w almie takie olbrzymie, miękkie rodzynki, wydają się absolutnie bezpieczne.
Katrina - mnie to czasem szokuje co i w jakich ilościach ten mój bachor potrafi zjeść. W ten weekend próbował naleśników z kapustą i gołąbków w liściach winogron, a na weselu zajadał się gruszką z kremem z gorgonzoli, pożarł moją porcję szparagów w zasadzie w całości, dopchał tofu, spojrzał na mnie jak na idiotkę jak mu zaproponowałam sałatę, nie pogardził zupą z cukinii, przegryzł pieczonym bakłażanem ( BTW - to było pierwsze wegetariańskie wesele na jakim byłam, żarcie było przepyszne!). Opanował w ostatnich dniach jedzenie widelcem - idzie mu to lepiej niż łyżką, bo z widelca nie spada. Domaga się widelca do łapy i dziabie wszystko:
DSC_0366.jpg
Dziś w drodze do domu zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, Maks złapał z półki monstrualny wafel w czekoladzie. Nie wpuściłam do samochodu, przy stacji był mały plac zabaw i tam Maks biegał, co chwilę przychodząc na kęs wafla.
Andzike - to ja już nie wrzucam fot z zoo, mam takie same jak Ty. Na GZ wrzucę takie, gdzie Kacperek jest z mamą, dobra? A faktycznie, macie w stolicy plagę komarów - Maks wrócił tak pocięty, że przykro patrzeć, na twarzy i na głowie ma chyba z kilkanaście ukąszeń :no:
Zoyka - :szok::no: Kontrolować Cię trzeba? Wiesz, mąż mojej przyjaciółki zachowuje się bardzo podobnie do Twojego J. Kontrola ( włamywanie się do skrzynki mailowej, sprawdzanie operacji na koncie, bilingów) oraz gnojenie w sosie " to dla Twojego dobra". Poszli na terapię małżeńską. Terapeutka oceniła faceta jako absolutnego socjopatę i powiedziała, że on najpierw musi przejść indywidualną terapię, żeby małżeńska miała sens.
A malowania Ci zazdroszczę - uwielbiam szaleć z kolorami na ścianach.
Majuska - wiesz co, Paćka wygląda jakoś grzeczniej w nakryciach głowy. Różków nie widać ;)
A z tymi pazurami to na szczęście nie wiem o co chodzi. Ja mówię " obcinamy pazurki" sadzam sobie dziecko na kolanach i Maks siedzi i ani drgnie do końca operacji, nie ma znaczenia górne czy dolne łapy.
 

Załączniki

  • DSC_0366.jpg
    DSC_0366.jpg
    21,7 KB · Wyświetleń: 71
Ostatnia edycja:
Majuska - Paćce super w tych kapelutkach :-) dobrze, że tym razem niedziela Wam się udała!
Flo - nie widać fotki jak Maks dziabie widelcem :no: co do zdjęć - wrzucaj ;-)

Aaaaaa, nie chce iść jutro do roboty... :sorry:
 
reklama
Andzike - teraz widać?
Kłaczku - rany, obrastasz w coraz piękniejsze egzemplarze! Fajnie, że masz miłych sąsiadów. My w sumie też - dziś przynieśli michę truskawek dla Maksia i drugą michę czereśni.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry