Maksio usnął właśnie, więc zaglądam na moment.
Chyba jesteśmy na najlepszej drodze do zdystansowania Karola.
Maks zjadł dziś na śniadanie dwie kromki bułki, jajko na miękko oraz pół opakowania koziego serka (150 gr.). Potem dokończył bułkę, zjadł pół jabłka. Na obiad pochłonął porcję spaghetti z sosem pomidorowym, potem non stop łaził do kuchni i wywlekał ( i jadł) sucharki, wafle ryżowe i chrupkie pieczywo, potem zjadł trochę chrupek cynamonowych, a na kolację dwie kromeczki chleba z masłem i pesto i trzy nieduże pomidorki. A na dobranoc kazał sobie czytać książkę o bardzo głodnej gąsienicy, ale z ominięciem wstępu i zakończenia - interesowała go tylko ta część w której gąsienica jadła...
Majuska, Zoyka - świetne te przebieranki. Przy czym na moje oko Jula zmierza w stronę kobiecości i klasycznej elegancji, podczas kiedy Paćka ma wyraźnie awangardowe podejście do ubioru.
Andzike - ale fajnie mały skrzat maszeruje! A dziewczyny wszak przyzwyczajone do tego że to one bywały głównymi bohaterkami zdjęć, no to co się dziwić że się pchają w kadr? Ja się muszę czasem tak nagimnastykować, żeby sfotografować moje dziecko bez zasłony z fragmentów kilku psów, że szkoda gadać.
Leia - o, fuj, angina... współczuję. Zdrowiej czym prędzej!