Hej,
wyć to może nie, akurat dziś nie.
Dzień całkiem całkiem. Postanowiłam, że dziś nie gotuję, poszliśmy na obiad do naszej ostatnio ulubionej wege dalekowschodniej knajpy. Co prawda Maks lekko marudził, bo z powodu rosnących zębów jakby mniej jest zainteresowany jedzeniem, ostatnimi czasy, ale i tak było fajnie.
A u nas nie ma żadnego chodzenia na palcach. Ostatnio na wniosek Maksa wróciliśmy do spania w dzień w wózku. Dwa dni temu, na skutek jakiegoś grzebania w kablach przez elektrownie ocipiał nam alarm w domu i zaczął wyć. Wyło upiornie, Maks spał w wózku przed domem i nic, w ogóle go nie ruszyło. Zasypia przy muzyce często. No ale ja od początku wiedziałam, że
nie mogę sobie pozwolić na model dziecka śpiącego w ciszy wyłącznie, bo zawsze któryś pies się rozedrze.
Majuska - zaraz zaraz, a miałaś się zbuntować i przestać powozić?! Następnym razem wpadasz na imprezę i od razu musisz coś chlapnąć, szybciutko.
Misia - moja mama wynalazła takie książeczki:
Zestaw książek: MIKO (8 książek) :: Wydawnictwo MD Monika Duda - książki dla dzieci
są fajne, ilustracje ok, treść sensowna. Może tylko trochę na wyrost, bo na razie fabuła zbyt skomplikowana dla Maksia.
Bo Erica Carle zdaje się nie lubisz?