reklama

Ciąża po 40

Dzieki Majus!
Nie mam jak wziac lodowki do samolotu, moglabym tylko liczyc na to ze temperatura w samolocie bedzie ok.
Ona odrobaczana ze 2 mies temu ale nie wiem czy mocnym srodkiem czy zwyklym. PO sterydach jest ok, lepiej, lapy sie zasuszyly ale wiem, ze to na chwile bo minie dzialanie sterydow i bedzie to samo:(
 
reklama
Ollena co Ci zależy weż wymaz i przywieź, wsadź w ta walizkę co leci w kabinie bagażowej, tam chyba chłodno jest, potem w bagażniku samochodowym i wio do laboratorium, powinno byc ok ;-) Tylko nie wiem jak to jest z przewozem takich rzeczy, czy Ci się nieprzyczepia, że jakąś broń biologiczna wieziesz ??:-D

Flo to, że trochę przeciągnęłaś odrobaczanie to nic, z tą nieregularnością to chodzi o takie psy co nigdy , albo p.n.e. były odrobaczane;-) Rozumiem, że dzieło Maksa będzie przechowywane pieczołowicie do czasu, az będzie sławnym artystą i sprzedacie je na aukcji za niebotyczną sume, która pozwoli Wam spędzić resztę życia na Karaibach i będziecie nas zapraszać na urlopy:-p:-D

Najpierw wstałam z " o Boże jak mi sie nie chce" na ustach...po czym mój stray zaczął "pier...ić", nic takiego, jakieś takie jego wynurzenia i właśnie z wielka radością, iż moge wyjść w sobotę do pracy,a mój mózg może odpocząć, biegnę do przytuliska do psiaków:-)
 
Majuska, w bagazu rejestrowanym sie nie przyczepia. W podrecznym moze by mogli... Nie wiem. Ale z kolei w podrecznym by bylo za cieplo.

Moje nie ogladajace zupelnie bajek dziecko, ma bzika na punkcie... filmikow na you tube. Zaczelo sie od fb i ogladania filmow naszej netowej znajomej, wlascicielki hodowli Grey Shadow - czesto wrzuca filmiki swoich pupili. Sa tez na you tube i okazaly sie najfajniejsza zabawa. Karol oglada dokazujace koty (MCO) i zasmiewa siw w glos. Dziwne dziecko...
 
No i stało się wczoraj zmarł pierwszy pacjent u którego nie zadziałał żaden znany antybiotyk:-(.Nie ciekawa przyszłość nas czeka.Ja to z tego dobrodziejstwa zwanego antybiotykiem korzystam średnio raz na rok może i rzadziej.Niestety znam takich co byle kich i już lecą do lekarza po antybiotyk ,a co gorsze po 3 dniach jak już się czują lepiej zaprzestają branie:wściekła/y:i w ten sposób niewybite do końca bakterie uczą się odporności.Ech no pomarudziłam :eek:.
 
Cześć,

U nas padł rekord spania. Julka wstała o 9:30.

Sprzedałam Julkowe łóżeczko razem z materacem. Wystawiłam na tablicy z myślą ,ze powisi z kilka miesięcy a tu w dwa dni i poszło. Właśnie je zabrali.
 
Mamanabank to ja tez pozdrawiam :-D.Zoyka ściągaj z tablicy oni tak maja czasem wisi i wisi ,a jak się sprzeda to 10 chętnych.Cieszę się z Tobą ,że tak szybko poszło:-)
 
Hello :-)
P. wrócił wczoraj dopiero przed 23, miałam jeszcze nadzieję wyrwać się na jedno piwo, ale zanim się przywitaliśmy (ekhm, ekhm...:-p) i zjedliśmy sushi, to zrobiła się późno noc i już mi się nigdzie nie chciało ruszać... Ale szkoda mi trochę, bo podobno było bardzo przyjemnie - nic to w środę mam imprezę w aktualnej fabryce, tym razem pójdę choćby się waliło i paliło :-D
mamanabank - fajnie że zajrzałaś :-D zostaniesz na dłużej? :tak:
Zoyka - super, że tak szybko udało Ci się sprzedać łóżeczko, my się zastanawiamy jak rozwiązać kwestię spania Kacpra - łózeczko zajmuje mnóstwo miejsca, a w sumie jest atrapą i podstawką pod przewijak, który też już przestaje spełniać swoją funkcję... :sorry:
Flo - popieram Majuske, schowaj dzieło Maksia.... ja chyba nie mam co liczyć na artystę w rodzinie, ale dobry mechanik bardziej w cenie :-D
Zobacz załącznik 595359

Majuska - też mi się chce resetu mózgu, problem, że w pracy ostatnio mój mózg jest wykańczony jeszcze bardziej:baffled:, w domu wiadomo - Kacper, psy, ostatnio przypomniałam sobie samotną podróż pociągiem do Gdyni, ach jaka to była cudowna przygoda :-D

Miłego dnia dziewczynki, my zgodnie z założeniem robimy dziś wielkie NIC, z przerwą na jedzenie i przytulanki :-)
 
Hmm... Tez mialam plan sprzedac lozeczko Karola, bo przeciez mynda i tak z nami spi, a lozeczko to tylko kotom sluzy i ew. Karolowi do poskakania. Na razie jednak sie wstrzymam.
A mnie dzis zakwitla Schlumbergera truncata...
 
reklama
Dzień doberek

Kłaczku - moje kaktusy Bożego Narodzenia już przekwitają, zostało może jeszcze kilka pączków i koniec.

Byłam wczoraj u okulisty (m.in. do prawka) i mile jestem zaskoczona, bo nie muszę zmieniać okularów, bo szkła póki co są nadal OK.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry