reklama

Ciąża po 40

misia - współczuję... patrz mój wpis - wyjątkowo się dziś cieszyłam, że idę do roboty....

Ciąg dalszy z klubiku - baaardzo się cieszę, że mama znalazła to miejsce, wczoraj były imieniny jakiejś dziewczynki, był poczęstunek, prezent dla solenizantki finansowany ze "składek", mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł zlikwidowania tego miejsca i umieszczenia tam bardziej dochodowej działalności...


Zobacz załącznik 608259
 
Ostatnia edycja:
reklama
Andzie doczytałam :-( a ja w domu zostałam ...
teraz biega za kocicą z jej miską pokrzykując: kici kici am am :-) problem w tym ze miska jest porcelanowa ale bardzo wytrzymała ta porcelana, przeżyła bliskie spotkanie z kaflami i to nie jedno !!
Andzike w ramach polityki prorodzinnej wszystko się zdarzyć może :baffled: jeszcze jak się okaże, że klubik to siedlisko giender.
 
Hej,
Katrna u nas od 15 wczoraj wialo, wieje do teraz. Ja dziekuje, znowu uziemieni w domu. Myslalam, ze chociaz z Mia sie przejde rano zanim Mars pojdzie do pracy ale nie ma opcji. Bezsensu..

Patryk mial wczoraj 39.6.. Poza tym tylko katar. Mam nadzieje, ze juz dzis nie bedzie mial goraczki.
 
Cześć Matki Wariatki!
Kawa!!!
No ja mojego bachora też rozumiem z tymi pistacjami, przecież jakbym nie lubiła to bym nie trzymała w domu. Andzike - wyobraź sobie, że moje dziecię też wciągnęło marynowany imbir, ku mojemu zdziwieniu. A poza tym wszystko polewa sosem sojowym - to z kolei po dziadku.
Andzike, Misia - ale Wy tak w ogóle to chodzicie do pracy... a ja, biedna, nie. Dobrze znam te akcje z ciskaniem wszystkiego na podłogę i te z gonieniem kota też i jeszcze inne, plus mam ten problem, że jak bachor nieznośny to się mnie informuje i rzuca hasło " zrób coś".
Andzike - Kacperek świetny, jakoś mi się zdaje że "wydoroślał". Pokazałabyś jakieś zbliżenia na pysio?
Majuska - i jak, oderwał się?

Słońce świeci i jest wręcz wiosennie. Planujemy dziś podejście do zaległego szczepienia na rota, zobaczymy co z tego wyjdzie.
A poz tym odkryłam, że moje biedne dziecię ma arcydelikatną skórę. Alergikiem nie jest, ale wysycha błyskawicznie. Szkoda, bo bardzo mu się podobały kąpiele z dużą ilością piany ( w płynie Ziajka, polecanym przez Misię), ale skórę ma po tym jak jaszczurka. Tylko emolium, niestety.

Ollena - zdrówka dla Patryka!
 
Flo - ja się wczoraj zastanawiałam czy powinien jeść sos sojowy, bo oczywiście upaćkał sobie w nim łapy do łokcia:-D z sushi moje dziecko najbardziej lubi ryż - wciąga z pałeczek jak wściekły, chyba mu kupię ten ryż do sushi i będę go nim pasła :-)
Postaram się zorganizować jakąś fotę pysia z bliska.
Prowadzę teraz projekt związany z pracą w domu, ale szczerze mówiąc sama sobie tego przy Kacprze nie wyobrażam...:sorry2: jeszcze jak był mniejszy to ok, ale teraz za wiele to bym w domu przy nim nie zrobiła...
 
Andzike - może ja wyrodna jestem, ale przyjęłam że Maks jest na tyle duży, że jak coś chce - niech je.
Wyjątek stanowią rzeczy z zawartością alkoholu ( tort, tiramisu), kawy ( jak wyżej) i grzyby - tu jestem ostrożna i co najwyżej daję liznąć odrobinę sosu.
A poza tym to tym co mamy w domu i jemy raczej się nie otruje, alergii pokarmowych nie ma żadnych - niech żre, co chce.
Praca w domu, przy dziecku? Może, przez pierwsze parę miesięcy. Potem można zapomnieć. ja mam mamę non stop, Adam też jest, a i tak jest trudno...
 
reklama
Andzike, widzisz? A tu by nie przeszlo. Tu jak mieszkasz z facetem i masz z nim wspolne gospodarstwo domowe, to juz nie jestes samotna matka.

Po przesranej nocy. Pod wieczor Karol zaczal mi sie pokladac, mimo ze spal w poludnie. Jakis taki cieplawy... Wieczorem w sypialni zmierzylam temperature bo juz byl dobrze cieply - 37.9. Wypil kakao i juz prawie zasypial, kiedy kakao wrocilo razem z kolacja. Biedny probowal wymiotowac do recznika, a potem sie tym recznikiem wycierac... Rozpacz okropna, bo on zawsze strasznie placze jak rzyga. Ok... Przebralam nasze lozko, dziecko zasnelo. Obudzilo mnie grzanie - mlody parzyl. 39.6. Dalam calpol, troche siadlo, pomarudzil, poprzytulal sie - zasnal. Bez pizamy, na koldrze, zeby na maksa chlodzic. Obudzil sie przed 7 wyspany, stwierdzil ze mu lepiej. Doslownie.:-D Sniadania nie za bardzo, ale kakao wtrabil. Mam nadzieje, ze goraczka nie wroci wieczorem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry