Dzieckiem sie wysluguje, zeby jego brudne galoty sprzatalo?? Oz... Czyli zostawianie nie dziala.
Rajmund zapomnial o Walentynkach. Rano wstal bardzo wczesnie i pojechal odwiezc kogos do Leeds na lotnisko, tak ze jak my wstalismy to juz go nie bylo. A ja wczoraj w miescie bylam i kupilam mu jego ulubione czekoladki - drobiazg, ale cos bylo. Oczywiscie glupia mina jak dostal. Poszedl cos porobic przy aucie, ktore podjechalo, wrocil i mowi, ze moze bysmy sie do miasta przejechali. No, ba! On mial kupic jakis filtr paliwa do nastepnego auta, ktore grzebie, a ja stwierdzilam, ze przy okazji wpadniemy do Range (ogrodnictwo) i do Wilkinsona bo mi sie dezodorant konczyl. Powiedzialm mu, ze chce Wilkinsona i dezodorant, a on mi ze mi kupi na Walentynki. Oczywiscie poszla pogaducha, ze pewnie mi kupi jak promocje bede "buy one get one", to ja sobie kupie jeden, a on mi da ten drugi, ale... Kupil mi 3 podporki do roslin, takie ladne, metalowe, na jakie polowalam od jesieni. Bo w Wilkinsonie sa sezonowo jak sie okazuje, a wlasnie zaczeli miec ogrod na tapecie. 2 mam dokladnie takie jak chcialam, i jedna taka wielka, na 70cm wysoka, bo potrzebna mi byla dla fungii wariatki.
ZAczynaja mi sie podobac Walentynki...
