reklama

Ciąża po 40

ja w upały do pracy łażę i niestety ale wg mnie pewne stroje są w robocie niedopuszczalne - także latem łażę w jakimś lnie - spodnie + jakiś lniany "sweterek" :-D japonek nie posiadam a drewniaki miałam raz - spadłam w nich ze schodów i skończyło się chodzenie w drewniaczkach :-D
w ub. roku kupiłam sobie w tym stylu:
https://www.venezia.pl/espadryle-na-koturnie-p-2652-117-15.30.117.html
tylko skórzane całe w kolorze ecru, może nieco emerytalne ale do roboty idealne i są niesamowicie wygodne.
Wbrew temu co sadzę o jakości ich obuwia zaskoczyły mnie bo przebiegałam cały lato i nic się z nimi nie działo.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ale fajne, modne teraz!
A jakie przeceny tam sa! Musze tylko moj rozmiar znalesc, moze mi sie uda...
Drewniaki wygodne tylko musze sie przejsc do szewca z pytaniem czy ma jakies rozwiazanie na ten obcas.
MOje slubne buty tez u nich kupowalam, szkoda tylko ze w sklepi MOJ rozmiar wydawal sie dobry a cale wesele mi spadaly.. okazalo sie, ze musze u nich rozmiar mniejsze kupowac.
 
Misia te klapki są świetne :-)te z pierwszego linku te co ma twoja koleżanka jakoś takie nie w moim stylu.Ja to nie lubię jak mi coś między palcami się majda ;-)
 
Kłaczku wczoraj było najgorzej na samym czole i z czasem czoło malało i wszytko spłyneło na oko, które już zaczyna przybierać tęczowe barwy, Paćka rymsneła prosto na głowę ze sporej wysokości, nawet dziś zauważyłam, że dwójkę ma tez troszkę ukruszoną. Chamstwo i obskurnośc to raz, ale z drugiej strony można to znieść , bo jednak nie wyobrażam sobie wziąć dziecko sfochowana do domu i patrzyć na te sińce zastanawiając się czy jest i będzie wszystko ok, czy jednak nie..
 
uff to faktycznie miała "piękne" spotkanie z podłożem :-( jak Kubul był te dwie doby w szpitalu to jak cham ostatni łaziłam i pytałam, dopytywałam bo nikt nie raczył się pojawić i powiedzieć co jest, co się dzieje i na co czekamy.
 
czyli ja miałam z Julką szczęście w nieszczęściu. Wiedziałam na bieżąco co robią, po co i na co. Jedyne co to czekałam na potwierdzenie diagnozy z badania kału. Tez nie spałam dwie noce w szpitalu ale na szczęście Julka tak.

Majuska a jak pielęgniarki ? Ja to je głownie podpytywałam bo były fajne. A potem dreptałam do jednej doktorki do gabinetu i też ją wypytywałam o wszystko. Na koniec mi powiedziała ze tak szybko przygotowała wypis ( na ok 11 bo normalnie to był na 14 ) bo byłam miła. Miala mnie chyba dość :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Kasia teraz śpi z Paćką, a ja przyszłam do domu sie kimnąc bo jutro coś musze popracować, a po nocce na skrzypiącej kozetce byłam jak z krzyża zdjęta, tą kozetkę mi stary gdzieś wynalazł na końcu korytarza, a o 5 rano wpadła jakaś zołza i kazał mi ja wynieść, żeby ordynator nie widział...co za babon :no: obok Paćki leży chłopczyk po operacji, który jest cały "owenflonowany" od tygodnia nie je i nie pije i co chwilę jak oprzytomnieje to prosi tatę o picie, a ten mu tylko usta może zwilżyć..tak więc jest kosmos, z drugiej strony Paćki leży młodszy chłopaczek, którego starszy brat popchnął do tyłu na glebę i ma pęknięta czaszkę:sorry2:

Po raz kolejny ogromna i jedyna refleksja...dlaczego tak bardzo nie doceniamy, że jednak na codzień mamy zdrowe i kochane dzieciaki:no:

Zoyka pielęgniarki też święte krowy..dla dzieci ok, ale rodziców mają w esicy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry