kłaczek
Fanka BB :)
Majuska, marudzisz. Masz kapitalne proporcje wzrostowo-wagowe i masz racje, ze weglowodany to ZUOOO. Tyle co potrzeba to mamy w owocach i warzywach, nie trzeba chlebkiem i kartoflami dopychac. Karol wie. Jak dostaje kanapke, to ja ladnie obiera z serka i wedliny, a chlebus... W chlebie jest duzo maki, a od maki jest lupiez. ;-) Ostatnio powybieral kawalki szynki z omletu, a potem ogladal skrupulatnie kazdy kawalek, czy jeszcze gdzies cos nie zostalo.
Mam nalogowego miesojada w domu, aczkolwiek wczoraj wypatrzyl u ojca w szafce nocnej czekoladki. Dostal jedna, wciagnal i.. "jesie szokolada". Nie dali, to sam przeprowadzil inspekcje - z jaka mina grzebal w torebce po czekoladkach... Wkladal lapke do srodka, wywracal do gory dnem, potem przepatrzyl starannie szuflade... 
Mamy kolejna faze - pociagi. Wczoraj dziecko wypatrzylo odlozona do schowania bluzke ze Scooby-doo jadacym pociagiem i afera, bo on chce to zalozyc. Ok. Pikus ze za duza, rekawy sie dowinelo te 2-3cm. Caly dzien dziecko szczesliwe, kiedy Rajmund wrocil z pracy pokazywalo ze "piesiek posiogu" i "posiog szipipom" (lokomotywa a pociag to jedno jego zdaniem wiec wagony to przyczepy) i mial duza frajde. Ok. Dzis rano wyciagnal te koszulke z kupki prania i afera. Placz, "posieee posioguuu" i rozpacz czarna bo on chce, on prosi. Drugi dzien chodzi w tej samej bluzie...
Wlasnie przeszla burza. Wiosna!
Mam nalogowego miesojada w domu, aczkolwiek wczoraj wypatrzyl u ojca w szafce nocnej czekoladki. Dostal jedna, wciagnal i.. "jesie szokolada". Nie dali, to sam przeprowadzil inspekcje - z jaka mina grzebal w torebce po czekoladkach... Wkladal lapke do srodka, wywracal do gory dnem, potem przepatrzyl starannie szuflade... 
Mamy kolejna faze - pociagi. Wczoraj dziecko wypatrzylo odlozona do schowania bluzke ze Scooby-doo jadacym pociagiem i afera, bo on chce to zalozyc. Ok. Pikus ze za duza, rekawy sie dowinelo te 2-3cm. Caly dzien dziecko szczesliwe, kiedy Rajmund wrocil z pracy pokazywalo ze "piesiek posiogu" i "posiog szipipom" (lokomotywa a pociag to jedno jego zdaniem wiec wagony to przyczepy) i mial duza frajde. Ok. Dzis rano wyciagnal te koszulke z kupki prania i afera. Placz, "posieee posioguuu" i rozpacz czarna bo on chce, on prosi. Drugi dzien chodzi w tej samej bluzie...

Wlasnie przeszla burza. Wiosna!
Ostatnia edycja:
, ale mam chude nogi i zero zmarszczek i tego się trzymam