Acard brałam i przed ciążą i w ciążu do chyba 34tcBożeeee a mi jedna ginka przepisała na początku ciazy Acard.. Ale moj "zaufany" gin odradzil... Moze wtedy serduszko by sie nie zatrzymalo...
Nie bralam![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Acard brałam i przed ciążą i w ciążu do chyba 34tcBożeeee a mi jedna ginka przepisała na początku ciazy Acard.. Ale moj "zaufany" gin odradzil... Moze wtedy serduszko by sie nie zatrzymalo...
Nie bralam![]()
Przy kolejnych staraniach tez zaczne po owu.u mnie ze wzgledu na to ze ciaze trace na wczesnym etapie i w 16dpo moja beta najczesciej zaczyna zle przyrastac to heparyne biore od owu juz
Brałam 10mg encortonu a takie mialam kiryBrumba a jakie mislas kiry.Bralas tez encorton?
Ale o którym lekarzu mówisz?baaardzo duzo slyszlaam o twoim ginu
wlasnie jedna kolezanka ktora do niego chodzila miala wlasnie za wolno bijace serduszko i on szybciutko zwiekszyl dawke heparyny na 0,8 i w piatek idzie na kolejne usg i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze![]()
Też byłam u dr.Jerzak i wyraźnie wyczułam że mój jej przeszkadza.. że za stata jestem.Dziękuję Ci kochana jesteś.
Można się złamać tym jak mnie lekarze traktowali. Co poronienie to nikt mi. Leków nie zwiększał dawek.
Każdy że 0,4 clexane i encorton 10mg starczy i accard 0, 75.
A ja ich słuchałam noi poranialam.
Nikt mi dawek większych nie dał. Mimo że mam mutacje pai.
Niestety już mi sie teraz nie udaje zachodzić bo sama bym brała większe dawki. Leków.
0,6 heparyna i 15 lub 20mg encorton i 100mg aspiryn.
Niestety dużo zależy na jakich lekarzy się trafi...
Accofilu nie miałam.
Trudno mi ogarnąć gdzie się leczyć.
W Niemczech klapa kompletna już w Pl lepiej.
W Wawie byłam u Jerzak,ale jej podejście mi się odpowiadało i leczenie każda takie samo. Zrezygnowałam.
Potem Łódź i Pasnik.. Miałam szczepionki nie wiem czy by pomogły bo. Już nie zachodzą odkad jestem po nich.
Jeszcze novum w Wawie gdzie in vitro proponują, a u mnie problem poronienia.
Moze i bym to in vitro ja zrobiła ale mąż lekarz i według niego. To nic nie da.
A teraz w Wawie to nie wiem do. Kogo jeszcze iść?
Inne miasta raczej odpadają bo mieszkam w DE
My Misia zawdzięczamy sercu i głowie dr. Barczentewicza. On przyjmuje w Lublinie.Dziękuję Ci kochana jesteś.
Można się złamać tym jak mnie lekarze traktowali. Co poronienie to nikt mi. Leków nie zwiększał dawek.
Każdy że 0,4 clexane i encorton 10mg starczy i accard 0, 75.
A ja ich słuchałam noi poranialam.
Nikt mi dawek większych nie dał. Mimo że mam mutacje pai.
Niestety już mi sie teraz nie udaje zachodzić bo sama bym brała większe dawki. Leków.
0,6 heparyna i 15 lub 20mg encorton i 100mg aspiryn.
Niestety dużo zależy na jakich lekarzy się trafi...
Accofilu nie miałam.
Trudno mi ogarnąć gdzie się leczyć.
W Niemczech klapa kompletna już w Pl lepiej.
W Wawie byłam u Jerzak,ale jej podejście mi się odpowiadało i leczenie każda takie samo. Zrezygnowałam.
Potem Łódź i Pasnik.. Miałam szczepionki nie wiem czy by pomogły bo. Już nie zachodzą odkad jestem po nich.
Jeszcze novum w Wawie gdzie in vitro proponują, a u mnie problem poronienia.
Moze i bym to in vitro ja zrobiła ale mąż lekarz i według niego. To nic nie da.
A teraz w Wawie to nie wiem do. Kogo jeszcze iść?
Inne miasta raczej odpadają bo mieszkam w DE
To kiry mam takie same pocieszylas mnie .Brałam 10mg encortonu a takie mialam kiry
I na te kiry brałam accofil z zalecenia doktora Sachy, mój lekarz się z nim skontaktowal mailowo..To kiry mam takie same pocieszylas mnie .
No cos ty -co za glupie babsko.To wszystko zalezy od tego jakim lekarz jest czlowiekiem.Do pierwszego co chodzilam zawsze powtarzal ze wiele kobiet rodzi po 40.Ale byl on tez dobrym czlowiekiem bo na jego wizycie dowiedzialam sie ze ciaza mi obumarla to bardzo dobrze sie mna zajal.A ten do ktorego teraz chodze tez jest jskims specjalista bo pracuje tez w klinice i podejsvie juz zupelnie inne.Też bylam u dr.
Też byłam u dr.Jerzak i wyraźnie wyczułam że mój jej przeszkadza.. że za stata jestem.
Trudno polemizować z jej podejściem..takie ma zdanie i już że po 40 to już można i ronić więcej i komórki stare.. tak bez zainteresowania do nas podeszła.No cos ty -co za glupie babsko.To wszystko zalezy od tego jakim lekarz jest czlowiekiem.Do pierwszego co chodzilam zawsze powtarzal ze wiele kobiet rodzi po 40.Ale byl on tez dobrym czlowiekiem bo na jego wizycie dowiedzialam sie ze ciaza mi obumarla to bardzo dobrze sie mna zajal.A ten do ktorego teraz chodze tez jest jskims specjalista bo pracuje tez w klinice i podejsvie juz zupelnie inne.