O kurczę, nadrobić ciężko

Cześć dziewczęta, przy okazji witam nową mamę - witaj
Sandy.
Azula, co do tabletek, to przy karmieniu tylko jedne się nadają - Cerazette. Takam mądra bo biorę, wszystko jest ok.
A w naszej karuzeli był Mozart i Bach i jeszcze szum morza. Był, bo się zepsuł dźwięk i teraz tylko rybki pływają. I dobrze, bo ta muzyka karuzelkowa jest taka specyficzna. Mamy misia z pozytywką i starczy. Też nie lubię takich piszcząco grających zabawek - sama nie kupuję i nie chcę od nikogo dostać - rozpowiadam wszystkim wokoo na wszelki wypadek, niech wiedzą.
Kłaczku, trzymajcie się dzielnie, mam nadzieję, że jest coraz lepiej. Współczuję, bo to okropne, kiedy nie można pomóc dziecku, musi przejść swoje.
A z książek to ja podobnie jak
Misia - ostatnio czytałam Krzysia brudaska



Rozrywkowo to polecam Chmielewską - z tym, że wcześniejsze książki, najlepszy jest "Lesio". Lubię kryminały. Niestety ostatnio nic poważniejszego nie czytałam, mam nadzieję, że niedługo wrócą te czasy...