Naala suwaczka brak. Póki co go nie będzie. Myślę, że jak minie 13 tydzień, będę po teście podwójnym, to i suwaczek będzie, i podzielę się nowiną ze znajomymi i rodziną (;-) niezły rym wyszedł). Trzymam kciuki za staranka. Żeby były owocne, ale też baaaardzo przyjemne
OneMoreTime cieszę się, że wyszło najlepsze, co mogło wyjść- niedobór jodu. Posuplementujesz się trochę i będzie wszystko w porządku
Magdalena ciśnieniem się nie martw. Ze 2-3 tyg temu było ciągle pochmurno, popadywało. Ja jestem meteopatką, potwornie się męczyłam. Zawroty głowy, nawet na leżąco, mdłości po prostu nie do wytrzymania. Zmierzyłam sobie ciśnienie- 90/50 mmHg. Dwa dni później poszłam do gin i mówię, jak jest. U niego oczywiście miałam większe (123/70 mmHg, gin i dentysta tak na mnie działają ;-)), ale powiedział, że jak się źle czuję i mam tak niskie ciśnienie, to muszę sobie kawkę walnąć. Faktycznie zaraz po wizycie pojechaliśmy z mężem do kawiarni, wypiłam taką nie śmierdzącą kawą (na sam zapach mnie odrzuca) i od razu się lepiej czułam. Jak leżałam w szpitalu, to było wiele dziewczyn z nadciśnieniem. One miały duży problem. Dowiedziałam się, że pod koniec ciąży ciśnienie wzrasta, więc lepiej mieć niskie i czasem posiłkować się kawą. Poza tym, kiedy człowiek leży cały dzień, nic nie robi, tylko łóżko-> toaleta-> łóżko-> kuchnia-> łóżko.... to jakie ma mieć ciśnienie? No i w ciąży wszystkie naczynia krwionośne się rozszerzają a ilość krwi aż tak szybko się nie zwiększa. Więc nie denerwuj się, wypij sobie kawkę jak bardzo źle się czujesz i głowa do góry

. A co do zwolnienia, to ja jestem na L4 od samego początku. Ciężko mi było leżeć w domu, zwłaszcza kiedy dobrze się czułam. Aż mnie nosiło, że nie mogę iść do pracy, że tyle pieniędzy przelatuje mi koło nosa. Obecnie pogodziłam się już z nową sytuacją. Chociaż nie powiem, ciężko mi siedzieć w domu i nic nie robić. Nie wolno dźwigać, sprzątać, odkurzać, prać, prasować, no nic!!
Edytka a jak wygląda detektor tętna płodu? Słyszałam o tym, że od 10 tyg i w ogóle że taki super.
A co u mnie... Nieustająco leżing i nic-nie-robing. Schudłam 3 kg. Wchodzę w spodnie, w które ledwo się wciskałam przed ciążą. Mdłości są teraz trochę inne. Cały dzień czuję się dobrze albo mam lekkie mdłości. Napadowo, nie wiadomo skąd, nadchodzi masakra, wymioty itd. Do tego dostaję zadyszki po wejściu po schodach. Prysznic- nie lada wysiłek. Mąż wczoraj nazwał mnie czołgiem, bo tak sapałam. Doszłam do wniosku, że kobiety w ciąży mają taką słabą pamięć, żeby zapominały szybko o tych złych momentach. Nie wiem jak Wy, ale ja mam gigant-sklerozę. Ciągle czuję, jak bym była wzdęta (chociaż nie jestem), czasami nie mogę się wyprostować, bo czuję, jak by mi brzuch miał pęknąć, tak mi się skóra napina. Biorę jeszcze antybiotyk, smaram, kaszlę, ale ogólnie nie jest źle.
Pffff nieźle się rozpisałam. Buziaki dla Wszystkich :****