• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

ONA, ja brałam duphaston jakoś do 15 tc. i też odstawiałam stopniowo.
ovli, ja nie miałam żadnych skutków ubocznych, więc każdy chyba indywidualnie reaguje :happy:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej :)
Jejku ale długo nic nie pisałam... Ciągle czytałam wasze wpisy i ciągle trzymam kciuki :*
(*) dla nowych Aniołków :(
Wszystkim nowym mamusią gratuluję A tym co się starają - trzymam kciuki ! ;)
One, Ewel gratuluję ! Już zaniedługo zobaczycie swoje Kruszynki :) cieszę się bardzo, że wszystko idzie dobrze.
A co u mnie ? Teraz mam lekkiego doła bo mniej więcej w tych dniach przygotowywała bym się do porodu mojego Aniołka.. :(
No cóż, niestety się nie doczekałem... A tak to trochę się pozmieniało, przeprowadzka trochę dała w kość. Za niedługo czeka mnie generalny remont.. Od ponad 3 miesięcy mamy pieska z odzysku:) podobno labrador czarny o "Słodkim imieniu "- Kiler. A jakoś miesiąc mamy jeszcze kotka - Lady :) więc w domu wesoło i brak nudy ;) ciągle niestety w pracy i czasu brak na wszystko nawet te najważniejsze sprawy. Po skończeniu tabletek miałam iść na kontrole ale jeszcze tam nie zaszłam.. Muszę w końcu się wybrać. Ale myślę, że wszystko jest ok. Jajniki nie bolą. @ regularny jest w zegarku, co 28 dni. Aż jestem zdziwiona bo nigdy tak nie miałam. Jeśli chodzi o staranka to jakoś odpuściłam. Nie chodzi o to, że nie chce ale bardziej o to że co ma być to będzie. Teraz ciągle pracuje to nawet ochoty nie mam na nic. I może też strach bierze gore,chociaż wiem ze nie dowiem się jak nie spróbuję :) może gdyby owulacja padała w weekendy to było by prościej :D
Pozdrawiam wszystkich i stałe trzymam za Was kciuki ! ;)
Ania ;)
 
Ag92 praca i inne obowiązki są najlepsze na zajęcie głowy czymś innym niż myślenie o stracie. Ja też tak miałam jak Ty i każda z nas tak miała. Spokój i podejście co ma być to będzie jest dobrym rozwiązaniem. Zobaczysz, że Wam się uda. Mi się udało i teraz patrze ba mój 3 tygodniowy skarb :-)
 
Hej dziewczyny :-)
Jakoś nie mogę spać już od dłuższego czasu, bo lecę dziś do gina na monitoring owulacji, i pomimo tego że nie mam do tego żadnych powodów strasznie się denerwuje :baffled: sama nie wiem czym i dlaczego. Jak tak jest teraz, to co będzie później :szok:

Ag92 tak jak sama piszesz nie dowiesz się póki sama nie spróbujesz, a strach niestety będzie nam towarzyszył, tylko musimy go jakoś okiełznać, żeby nie decydował za nas. Trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&

Ona1227 to teraz już z każdym dniem będzie tego brzuszka widać coraz więcej :-)

Ovli22 ja po Luteinie czułam się dobrze, za to po duphastonie tragicznie, zawroty i ból głowy mnie nie opuszczał, ale chyba i tak jak piszą dziewczyny reguły nie ma

Plenitude po tym co przeszłaś w pierwszej ciąży nie dziwię się że towarzyszyła Ci mgła, ale super że wszystko w porządku, &&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za nudną ciąże

Black Cat, Lena śliczne zdjęcia, najważniejsze że wizyty udane, i wszystko w porządku :-):tak: &&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za nudną ciąże
 
ag praca bardzo dobrze działa, ja po # wróciłam do pracy po tygodniu i dzięki niej funkcjonowałam. Strach pozostanie, da się trochę oswoić jednak ciągle będzie zaglądał w oczy.. &&&&

Anula ja też zawsze szłam na monitoring poddenerwowana, a jak coś było nie tak i pęcherzyk po zastrzyku z pregnylu nie pękał lub nie rósł po clo byłam podłamana.. starania przedłużały się przez to pewnie dość "techniczne" podejście do całej sprawy.. Co z tego, że gin mawiał "nie myśleć tylko robić ;)" jak już dawał receptę na pregnyl jak nawet przytulanki z czasem stały się jakieś takie obdarte z całego uroku, jak w fabryce :eek:. Tym bardziej teraz brak tych wszystkich spraw technicznych bardzo nas cieszył, a sam efekt mocno i zdecydowanie zaskoczył ;-)trzymam kciuki &&&&
 
Hej,później postaram sie doczytac...mam ostatnio przykre sprawy rodzinne:(

Wczoraj miałam mega zatwardzenie...po 3 godzinach męki sie udało...na sam koniec zauważyłam jakby lekko podbarwiony na różowo śluz...i raczej był on na pewno z dróg rodnych...:(strasznie sie boje:(
 
ag, to bardzo dobre nastawienie - odpuścić sobie, bo wtedy najszybciej się udaje :tak:
Anula, za pozytywne wieści z monitoringu &&&&&&&&&&&&&&&&&& :happy:
Pleni, rogal zakupiony?
ewel, jak samopoczucie?

ONA, a może to hemoroidy ??? albo naczynko jakieś pękło z wysiłku? będzie dobrze &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& :tak:

Ja wczoraj doczytałam,że szpital, w którym planuję rodzić ( bo mój gin tam pracuje ) nie daje znieczulenia zewnątrzoponowego :szok: SPANIKOWAŁAM :eek: Raczej nastawiałam się na poród ze znieczuleniem, no chyba, że mój próg bólu okazałby się wysoki lub wszystko poszłoby jakoś niespodziewanie szybko i nie byłoby czasu na takie rzeczy... ale od początku świadomość, że nie ma takiej opcji przeraża mnie już w przedbiegach....:eek: stosują tam tylko opioidy i znieczulenie Ultiva (remi fentanyl), podawane pacjentce w pompie infuzyjnej.....:confused::baffled: Pleni wiesz coś na ten temat ?
Nie wiem co robić? A szpital, który mam pod nosem jako jedyny w okolicy stosuje ZOP refundowane przez fundusz....

Dzisiaj przyjeżdża J na tydzień, więc musimy już wszystko przygotować i dokupić niezbędne rzeczy. Mój facet zaczyna troszkę wymiękać, więc może udami się go przekonać do imienia Kaja :-p A w czwartek po południu wizyta u lekarza...

No i zaczął mi się już 8 m-ąc ciąży :-)
 
Ostatnia edycja:
One no ja do niedzieli meczylam się ze skurczami, w nocy brzuch twardnial mimo lekow ale na szczęście szyjka się nie skraca. Wczoraj mi odpuscilo i noc tez dziś tez ok ale za to katar mnie męczy leje się z nosa jak z kranu:) mam nadzieje ze szybko minie. No i nie muszę ciągle leżeć mogę chodzić itp ale nie robić nic wysilkowego.

CZEKAMY NA LENKĘ:*
 
ewel, a co? byłaś u lekarza? pozwolił zwiększyć aktywność? cieszę się, że skurcze odpuściły :happy:
Mi gin powiedział, że po 32/33 tc. też pozwoli mi zwiększyć aktywność, więc mam nadzieję, że wizyta czwartkowa przebiegnie pozytywnie :sorry:
 
reklama
Moja doktorka pow ze plackiem leżeć nie musze tylko żeby nic wysilkowego nie robić wiec leżeć siedzieć ciut chodzić np, byłam w pt na IP i lekarz pow ze mierzy szyjkę jak będzie za krótka będę musiała zostać, ale zmierzyl i przez tydzień nic się nie skrocila wiec pow ze widać ze te skurcze nie są złe skoro na nią nie wplywaja.
W pn mam znowu wizytę u mojej zobaczę co powie ona i jak dalej ta szyjka. W sumie się oszczędzam ale nie leżę plackiem... Skoro nie musze.
Z tym szpitalem to kiepsko ze znieczulenia nie dają... Chyba ciężko bez:)

CZEKAMY NA LENKĘ:*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry