Misia między innymi dlatego nawet nie szukałam niani. Pracowałam kiedyś z asystentką, która wcześniej była właśnie nianią. Z jej opisów była cudowna i wspaniała, ale takich ludzi pewnie ze świecą szukać... Tak samo jak pierwsza dziewczyna, która przychodziła do mnie do domu do pomocy- nie musiałam jej pilnować, sama wiedziała, co ma zrobić...