Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
GratulacjeTo super że w końcu przyszła @. Jest to męczące jak nie wiadomo co się dzieje i dlaczego te cykle tak wyglądają. Ja liczę że najpóźniej poniedziałek będzie okres, w czwartek biorę ostatni raz luteine. Już mam dość tych 60 dniowych cykli. Hormony męskie mam od kilku lat zawyzone więc to nie może być powodem tak długich cykli.
Pochwalę się od kad zaczęłam zażywać berberyne 2x1 i metę 1x1 zeszłam z wagi 5 kg w miesiąc[emoji4]
A jaka dawkę bierzesz? Jaka w ogóle zamówiłaś? Pewnie masz rację przy IO regularne jedzenie jest bardzo ważne[emoji4]Gratulacjekluczem jest też to jedzenie regularnie. Wy Wy organizm wie że dostanie i nie odkłada na zapas tylko spala. Berberyna też pewnie pomaga
mi osobiście waga nie chce ruszyć mimo że biorę berberyne już jakiś czas, ale nie poddaje się póki co
![]()
Ja będąc na diecie nie zeszłam z wagi nawet 0.5kg zazywajac 3000mg mety. A teraz odstawiłam dietę biorę 2x1 berberyne 1x1 metę 1000mg i 5 kg mniej. Jedynie co to jem regularnie. Śniadanie o 6.30 później o 10.30 koło 14.30 obiad i później koktajl. W między czasie dużo wody.
Edit: robisz sama czy kupujesz w jakimś specjalnym sklepie?
Powiedz mi kazali ci mierzyć cukry glukometrem w domu?
Wydaje mi się ze nie na każdego zsdziala berberyna. Maz bral siofor 2x850 i dieta i rehularne posiłki i waga szybko szla w dół. A potem byl na berberynie.(maks mógł brac siofor 3 miesiace z rzędu. Potem musiał być odpoczynek bo bardzo mu wartoba siadala) i na berberynie wszystkonstalo w miejscu.Gratulacjekluczem jest też to jedzenie regularnie. Wy Wy organizm wie że dostanie i nie odkłada na zapas tylko spala. Berberyna też pewnie pomaga
mi osobiście waga nie chce ruszyć mimo że biorę berberyne już jakiś czas, ale nie poddaje się póki co
![]()
Ok dziękuję za informację. Trzymam kciuki żeby poszły te nad kg[emoji110][emoji110] gdyby nie ta jedna choroba moja to pewnie też bym chętnie poszła na siłownię na basen ale nie za bardzo mi się uśmiecha wyciąć tydzień z życia na sen po atakachJedno i drugie. Kupiłam czekoladę bez cukru i jest pyszna (ale czekolady nie jadłam od lat więc może dlatego tak smakuje). W rewe albo w realu znajdziesz słodycze bez cukru.
Ostatnio zrobiłam sernik z jagodami z erytrolem, też spoko ale z kokosem i to mi nie podeszło. Zmodyfikuje przepis i może wyjdzie lepszy.
Idę do dietetyka i wznawiam siłownię [emoji123] mam nadzieję że wtedy zejdę więcej z wagi. Narazie testuje to wszystko...
Cukrów nie mierzę..
Berberyna to ten minus że można ją zażywać max 1500mg na dobę i nie wolno jej mieszac z meta bo można sobie obniżyć za bardzo cukry. Ale mi nic nie ma. Waga ruszyła i mam nadzieję że będzie sobie lecieć w dol te 5kg na miesiąc[emoji4]Wydaje mi się ze nie na każdego zsdziala berberyna. Maz bral siofor 2x850 i dieta i rehularne posiłki i waga szybko szla w dół. A potem byl na berberynie.(maks mógł brac siofor 3 miesiace z rzędu. Potem musiał być odpoczynek bo bardzo mu wartoba siadala) i na berberynie wszystkonstalo w miejscu.
Ja znowu nie mogę riszyc wagi po porodzie. Karmie piersia i nic. Ledwo jakoes 4 kg w 3.5 kiesiaca . Plakac minsie chce nirmalnie.
Witaj. Bardzo mi przykro, że tu trafiłaś. Nie powiem ci, jak poradzić sobie z bólem, bo każdy przeżywa to na swój sposób - ale wiedz, że wszystko, co czujesz, jest zupełnie normalne, masz prawo do każdej emocji i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. W kwietniu straciłam ciążę w 10/11 tygodniu i przeżyłam to bardzo. zawsze odkładałam decyzje o drugim dziecku, a kiedy wreszcie zaczęliśmy starania, to wyszła z tego jedynie rozpacz i ogromny zal. W lipcu na wczesnym etapie straciłam kolejne dzieciątko i znów boli tak samo. PO pierwszym poronieniu przez trzy miesiące byłam na zwolnieniu od psychiatry, bo nie mogłam sobie tego poukładać w głowie, teraz wróciłam do pracy praktycznie do razu, co nie oznacza, że nie boli, bo boli okrutnie. Najgorzej bolą słowa w otoczeniu, że to było za wcześnie, żeby rozpaczać, że chyba przesadzam, że pora sie pozbierać, że przecież będę jeszcze mieć dzieci. To najgorsze, Co można powiedziec, bo ja tęsknię za tymi dziecmi, które miałam w sobie i przez krótki czas bylam dla nich mamą. Chcesz płakać, to płacz, czujesz potrzebę rozmowy - to rozmawiaj o tym, możesz napisać do mnie, chociaż żaden że mnie specjalista. czujesz, że sobie z tym nie poradzisz, umów sie do psychiatry, tak jak ja, to przecież żaden wstyd....Witam serdecznie,
dołączyłam do tej grupy bo szukam osób, które przeżyły ogromną stratę swojego nienarodzonego dziecka. Liczę, że są tutaj kobietki, które podniosą mnie na duchu, że można jeszcze próbować i, że nadzieja umiera ostatnia.
Niestety u mnie to bardzo świeże przeżycie. 15 sierpnia straciłam swojego synka, w 16 tyg. ciążyDzień wcześniej byłam u swojego lekarza, bo bolało mnie podbrzusze, częste wizyty w toalecie na siku,myślałam, że przeziębiłam sobie pęcherz. Lekarz zbadał mnie, powiedział, że nic złego się nie dzieje, na USG widziałam swojego synka jak fika wesoło i serduszko biło. Kolejnego dnia przy kolacji z rodziną nagle poczułam dziwne pęknięcie w brzuchu i zrobiło mi się mokro. Dalej krwawienie, pogotowie, szpital i informacja od lekarza, że rozpoczęło się poronienie
na USG serduszko mojej kruszynki już nie biło. Urodziłam 17.08. o 2.50 w szpitalnej łazience, nie chciałam ale widziałam moje maleństwo, to był szok
. To wszystko zadziało się tak szybko, spadło na mnie jak grom z jasnego nieba
. Codziennie płacząc zastanawiam się co zrobiłam źle. 4 lata temu tego samego dnia zmarła moja kochana mama, nie wiem co o tym wszystkim myśleć
Mam już córeczkę 3,5 letnią, ona jest moją siłą w tej masakryczne sytuacji. Drugie dziecko było naszym marzeniem. Lekarz pociesza i twierdzi, że szybko możemy postarać się o kolejne dziecko, boję się bo pozostali lekarze twierdzą, że należy odczekać 3-6 miesięcy, a mój lekarz twierdzi, że to bzdura. Nie wiem co myśleć, może któraś z Was miała podobną sytuację?