Dziewczyny doprowadziłam się do porządku. Ogoliłam nogi, bo już jak człowiek z lasu wyglądałam i zajęło mi to prawie godzinę!!! Zastanawiam się co to będzie potem??? Póki co staram się nie myśleć o lekarzu.
Selenka, dobrze, że powiedziałaś córce o dzidzi. Teraz i ona będzie Cię wspierać.
Kasik, trochę się dziwię, że gin od razu nie wysłał Cię do szpitala. Zobaczymy co powie jak pójdziesz na wizytę. I błagam nie mów na łyżeczkowanie skrobanka, bo to mi się źle kojarzy. Kojarzy mi się to z usuwaniem żywego zdrowego dzidziusia, a w naszych przypadkach przecież tak nie było. Poza tym za pierwszym razem jak straciłam dzidzię, gdzieś tydzień po zabiegu dzwoniłam do babci z życzeniami imieninowymi i urodzinowymi. Ogólnie mnie żałowała, ale zapytała czy miałam skrobankę, bo kiedyś to się tak na to mówiło. Było mi strasznie, ale to strasznie przykro i miałam mega doła, bo przecież ja tak chciałam tego dziecka, a ona pewnie nieświadomie powiedziała tak, jakbym się go pozbyła...
Buziaczki dla wszystkich dziewczynek, idę zjeść zupkę.