weronkazzz
tulęTolę
Dwulatek to dla mnie tez jest mały;p Najlepsze do podrzucania jest dziecko tak po 4 roku życia![]()
a jeszcze lepsze po osiemnastce!
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Dwulatek to dla mnie tez jest mały;p Najlepsze do podrzucania jest dziecko tak po 4 roku życia![]()
Taki stary byk to może sam w domu zostać;pa jeszcze lepsze po osiemnastce!))
dlatego ,ze uwazalam (i chyba nadal uwazam) ze najlepiej swoim dzieckiem to umiem sie tylko ja zajac 
Bardziej zgadzam sie z Toba mamania -ja jak mloda skonczyla rok to dopiero poczulam,ze mam dziecko ;-)
A teraz jak dobija do 3 to juz mega czuje,ze mam dziecko ;-)
Male bejbi duzo nie wymaga -je,spi ,pozniej uczy sie chodzic itd.
Im dziecko starsze tym coraz wiecej trzeba mu dawac z siebie![]()

Dwulatek to dla mnie tez jest mały;p Najlepsze do podrzucania jest dziecko tak po 4 roku życia![]()
Po raz pierwszy córkę zostawiłam, jak miała ok 2-3 tygodnie z Mężem, bo po prezent dla niego jechałam
Potem została z moją mamą i butlą odcignietego mleka,a my pojechaliśmy do kina
A teraz też od czasu do czasu zostawiamy małą uśpioną z siostrą. Telefon zawsze naładowany, ale mała grzecznie śpi, a siostra ma wieczór z książką 
Najpierw musi sie zadomowic w tym przedszkoluJolit, dlatego napisałam później, że jest to prawdą z dokładnością co do drugiego roku dziecka. Ale jako mama 7-latka wiem, co mówię. Jak dziecię rusza do przedszkola, to jest naprawdę z górki. Moje życie teraz jest prawie takie samo jak przed zostaniem mamą. Tylko pełniejsze
.
ja wlasnie jestem na etapie oswajania malej z przedszkolem a dzisiaj wlasnie zaczely sie powazne schody...mala nie chciala mnie w ogole wypuscic,chowala sie za mna ,bala sie pani przedszkolanki ...w ogole nie integruje sie z grupa narazie i sama nie wiem jak to bedzie .Ja mam juz dosc...
a to byl dopiero 4 dzien...a czekalam na to przedszkole jak na boskie zmilowanie wlasnie w kontekscie 'z tej gorki' jak piszesz
bo siedzac w domu z mloda juz hopsa dostaje
tez od prawie 3 lat nigdzie nie ruszylam sie bez niej,jakiekolwiek zakupy czy te spozywcze czy po jakis nowy ciuch zawsze z nia...i jak mlodsza byla to bylo fajniej bo siedziala w wozku albo w tym sklepowym a teraz to ona juz siedziec nie chce .... takze zakupy to juz zlo konieczne.ja cały czas tylko robię oczy jak 2 euro i stukam się po głowie.Mowy nie ma.Aczkolwiek gdyby coś wyszło teraz,chyba nie potrafiłabym usunąć.Nie pozostałoby mi chyba nic innego jak znaleźć pozytywne strony takiej sytuacji. Ale gdzieś w głębi duszy może sama tego chcę? Nie wiem. W każdym razie miło was poczytać i jakby widzieć siebie.