reklama

Ciąża w liceum

Sczęściara....;-);-)
Mam nadzieję ze ja też będę mogła niedługo tak powiedzieć :-D:-D.
Kurde od ponad godziny zbieram się do malowania kubusia na ścianie dla Adaśka ale jakoś mi to nie idzie :-):-). Przez ten czas tylko ciągle wcinam :-):-)
 
reklama
hym no juz nie dlugo sie przekonasz:):) oj jeszcze troche czasu na to masz na szczesce::) a ja juz bedzie to pzeslij zdjece checietnie zobacze to arcydzielo:)
 
hym no nie wiem czy taka doswiadczona :)podobno tak jest ale moja na to nie reaguje:P
niestety:( natomiast wiem ze usypia ja jak spiewam:)

no obrazek cudny:)
napewno wyjdzie .. ja to bede sie w to bawic jak ie przeprowadzimydo nasego mieszkanka:)
 
Ja to wolę przećwiczyć u rodziców a na swoim to już będę malowała mając jakieś dowświedczenie :-):-):-).
Tylko ta opcja "swojego" staje się coraz mniej realna...
Planowaliśmy z M że do grudnia uda nam się coś wynająć, ale wczoraj się pokłóciliśmy i nie wiem już sama jak będzie lepiej. mam nadzieję że do narodzin Adaśka sprawa się jakoś wyjaśni.
Ja już w pierwszych tygodniach ciąży ćwiczyłam kołysanki dla Malucha :tak::tak::tak:
 
no to napewno go uspokoi .. :) no ja nie moge na wynajetym mieszkaniu trenowac:P
wiesz ja nie zamierzam tam mieszkac z ojcem biologicznym malej.. jese z kims innym obecnie wsu ie od pierwszych miesiecy ciazy.. jestesmy zareczenie i dostalismy to mieszkanie d rodzicow na dobry poczatwk:)
 
Cześć zboczuchy :P ale lekturę mi zostawiłyście :P

W ciąży złapała mnie faza na jabłka.Ciagle opycham się kwasnymi i soczytymi jabuszkami,tak jak w tej chwili.Mniam :)

Jak Wam walentynki minęły?Coś ciekawego robiłyście? :)
 
Witam kobietki :tak::tak:

Ale sie wątek rozwija :-) Zniewalająco:-D
A jakie tematy.. Jest co czytac :-p hehe
Jak wam dzien mija? U mnie rutyna, nudy. Zle spałam w nocy i juz jestem jak "flek: :-p
 
reklama
Od rana muszę znosić mojego pijanego wujka...dzwonił ze sto razy z gratulacjami i swoimi kazaniami.Zresztą zaczęło się już od wczoraj.Wieczorem najpierw złożył mi życzenia urodzinowe a potem pół godziny ględził mi przez telefon,że bardzo się ciszy,że zawsze mogę na niego liczyc,z jest z nami blablabla itd. A dzisiaj się do mojego Marcina przyczepił.Chcał iść z nim na spacer,pogadać.Na szczęście Marcin akurat do pracy musiał wychodzić więc mu się upiekło.Oj...to naprawde przykre patrzeć jak ktoś ci bliski tak się stacza.No ale dość narzekania...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry