Hejo nowa Mamo:-):-)
Matko jak długo mnie tu nie było i nadrabiania miałam tyle że szok


Asieńka Cudaku jeden:-), nie martw się, zobaczysz że dacie radę-Ty i Bobasek . Ciotka mariolka mówi że będzie dobrze :-).
Zreszta często lekarze wolą przesadzić w diagnozie żeby później nie było niemiłiych niespodzianek , więc może akurat tak też było w Twoim przypadku,Mimo wszystko poniedziałek masz się koniecznie odezwać po powrocie ze szpitala!!
Ja wczoraj już myślałam że rodzę , a zaczęło się tak :-):-)
Pojechaliśmy z M na zakupy ( ogólnie to byłam z 5 h na nogach :-):-)), a po powrocie do domu jeszcze spacerek po schodach , no i się zaczęlo. Cały dzień miałam sługie i mało bolesne skurcze, więc się nie przejmowałam , a tu po drodze do domu pach . mocno mnie wzięło.Nie mogłam się ruszyć i myślałam że z bólu to się popłaczę. M pomógł mi wejść, przyszliśmy, usiadłam sobie spokojnie, a skurcze nadal, i taki dziwny ból w podbrzuszu .Myślałam że nie dam rady

. No później poszłam pod prysznic- ciepła woda i jako tako czułam się lepiej. Ale tylko wyszłam z łazienki i znowu


. Pogoniłam M do mycia i poszliśmy spokojnie spać

Dziś brzuch mi sięga do kolan ale jest



.
Buziaki dla was mamuśki

)