reklama

Ciąża Ze Staraczek 2013

Julia na duszący mokry kaszel dobre są inhalacje z Mucosolvanu i ewentualnie z Atroventu - tylko to akurat jest na receptę. Ale u nas nawet zapalenie oskrzeli przeszło bez antybiotyku.


Iwo przykro mi z powodu Twojej przyjaciółki. Ciężka sprawa :( Mam nadzieję, że jakoś się trzyma po tym wszystkim?


Agamemnon ja też uważam, że grupa do pisania o wszystkim i forum to za dużo. Zdjęcia okej, ale też nie wiem jak to ma wszystko wyglądać?


Agniecha ja z czasem to tak jak i Ty, niby w domu, a nie ma kiedy do komputera dobrze przysiąść :)


Benefica ja też nie myślę o przygotowaniach. No może póki co szukam okazji na jakiś fajny wózek, ale ciągle myślimy czy używany czy nowy zakupić. Nowy mam wypatrzony nie drogi teoretycznie i lekki Wózek 3w1 Bebetto Nico Plus 2013 (spacerówka+gondola + fotelik Ramatti Mars+ adapter) [id16314/mars] - 1339 zł : DINO Najlepsze Wózki Dziecięce Wielofunkcyjne 2013 i 2014 w sklepie dziecięcym, Najlepsze 3w1 Wózki z Fotelikiem 2014 i Najpiękniejsze Meb tylko nie wiemy czy 2w1 czy 3w1 , bo w sumie fotelik mamy inny, ale z drugiej strony taki z adapterami by się czasami przydał. U nas dobrze, ostatnio mąż w domu to ja mam dużo czasu do leżenia i leczenia się z przeziębienia, dlatego mało zaglądam. To ładnie Wam się ze zdrowiem podupadło... NAdia też zasmarkana.


Natkusia gratuluję zakupu :) Co do brzucha to i mnie też leki i twardnienia, ale jakoś to przetrwamy :D


Mikaa u nas to mamy imię wybrane, ale jak się komuś nie podoba to ma pecha. Co prawda raz było zmienione, ale teraz już na dobre, bo mój mąż, córka i ojciec są bardzo za, więc ja też mam mało do powiedzenia :D


Emalie, ja dopiero na połówkowym miałam potwierdzoną płeć, także masz spoooro czasu :)


Paulinka ja myślałam, że będzie chłopak, a okazało się, że dziewczyna :P


Ewka ja cierpię na bezsenność już długo długo. Ja poród z Nadią też miałam okropny, od 5 rano bóle, od 11 na porodówce z bólami takimi, że lekarze stawiali, że do 15 urodzę, a tu brak rozwarcia. Rozwarcie zaczęło się pogłębiać dopiero po 22, ostatecznie wspomaganie czopkiem i kroplówką z oksytocyny Nadia urodziła się dopiero o 4:30. Więc prawie 24h bóli krzyżowych... I chyba nigdy tego nie zapomnę.


Cześć dziewuszki.


Dawno mnie nie było, ale to dlatego, że mężu był w domu i ja prawie cały czas leżałam i nic nie robiłam, żeby tylko wyzdrowieć i się nie przemęczać, jak kazał lekarz. Dzisiaj mężowy na 12 do pracy, więc zostajemy same z Naduliną. Moje przeziębienie coraz lepiej, Nadia też lepiej, więc i samopoczucie dzisiaj dobre. Po szpitalu też czuję się dużo lepiej, ale oczywiście bardzo się oszczędzam, mąż też dba o to, żebym nie robiła zbyt dużo. Idę kończyć obiad i postaram się być z Wami dzisiaj częściej :)
 
reklama
Kinia no ja też miałam bóle krzyżowe :baffled: nikomu nie życzę takiego cierpienia... na szczęście mąż był pod ręką i masował, ale też już sił mu brakowało :baffled: teraz się zapiera, że na żaden poród rodzinny nie idzie :-D ale pojedzie ze mną :tak: tak przynajmniej mówił :-D

mycha też mnie rozerwało, ale uwierz, że dla mnie szycie było już przyjemne :-D oczywiście czułam ukłucia igłą, ale to nic w porównaniu z bólami porodowymi :tak:

Pamiętam jak leżałam na tym wyrze i widzę jak położna bierze nożyczki i wiecie jaka mi myśl przez głowę przeszła? "No w końcu mnie natnie i pójdzie szybciej" :-) ale nie nacinała w sumie to do dziś nie wiem po co brała te nożyczki i szła w moją stronę :-D
 
Ostatnia edycja:
Ewka ja też nie życzę. Całe szczęście, że teraz tego nie będę przechodziła. Mąż chce być przy porodzie, mimo, że przy poprzednim też biedny tyle godzin masował i widział jak cierpiałam, ale teraz cc to pewnie pójdzie tylko zobaczyć małą jak ją wyciągną, bo na blok raczej go nie wpuszczą. Ważne, że chce nadal być przy mnie i zobaczyć szybko naszą maleńką, pilnować, żeby wszystko było z nią dobrze i odpowiadać na pytania położnych. Mnie też rozerwało i szwów miałam bardzo dużo. Cała szyjka popękana.
 
dzień dobry :)

Kinia, no dokładnie, jak byłam w pierwszej ciąży juz na zwolnieniu to miałam mega duzo czasu, a teraz rano jadę zawieść małego do przedszkola, wracam o 9, zjem jakieś śniadanie, posprzątam, ugotuje coś i o 14:30 jade po małego i caly dzień leci nie wiek kiedy :)

ja się dzisiaj czuję strasznie, sil nie mam na nic, mdłości wróciły ze zdwojona siłą

właśnie skończyłam oglądać porody na polsat cafe, ale się poryczałam :)

s co do plci to mi sie marzy dziewczynka :) ale ekonomiczniej dla mnie jak się urodzi synek bo wszystkie ciuszki dla chłopca mam, o ale nie o to chodzi, ważne żeby było zdrowe i już,

lecę na jakieś zakupy bo mi tyłek zaraz przyrośnie do łóżka
 
ewka mi owdy odeszły o 23, a urodziłam o 4:45, więc też fajnie zwłaszcza, że bóle zaczęły mi się około 1 dopiero :cool2: też miałam krzyżowe, ale ja mam chyba wysoki próg bólu - no nie mówię - bolało - ale są gorsze rzeczy :sorry2:

mycha to ja Cię pocieszę :-) mnie zszywali bez znieczulenia, bo lekarka nie chciała tracić czasu na podanie go :sorry2: musieli mnie przywiązać do fotela i szybko zszyć, bo ja chciałam biec do kącika noworodka, bo nie wiedziałam, co dzieje się z Gabrysiem... on nie oddychał, od razu go zabrali, a mój chłop ogłupiał i jak się do niego darłam, żeby biegł zobaczyć co się dzieje, to on nic - chodził i się głupkowato uśmiechał :szok: kompletnie nic do niego ni docierało :szok: więc ja nie czułam nic z szycia, nic nie bolało... pamiętam tylko to, że Gabryś nie oddychał, wszystko inne było nieważne...

kinia no my albo będziemy mieć wózek po Gabrysiu, a jak się nie da naprawić, to pewnie kupimy używany. Stary też był używany i naprawdę wysłużył swoje, a zapłaciliśmy z 1/3 - 1/4 ceny w stosunku do nowego :cool2:

mika oj biedulko ale Cię wymęczyło :* zdrowiej szybko, dobrze, że chociaż z Zuzią lepiej :tak:


U nas dziś jakby ręką odjął.. :szok: nic Gabrysia nie boli, jest tylko nie wyspany, ale się nie dziwię... zobaczymy co będzie, jak przyjadę po niego :confused:
 
Hej dziewczyny - jakoś weny nie mam. Martwię się moją córką. Dziś się popłakałam nawet bo mam czarne myśli np. że ma paciorkowca i pewnie mnie zarazila a ja fasolke......
Jutro wyniki badań. Mam nadzieje że niczego nie pokażą :(

Jutro moja przyjaciółka idzie do szpitala na zabieg z ja na usg. Parodia jakaś. Ciężko mi niesamowicie. Przepraszam że smece.
 
Nie mam teraz czasu Was doczytać- zrobię to wieczorem, ale wpadłam zdać relacje. Już po usg:) No i dobrze, że suwaczka nie zmieniałam:) Chłopczyk malutki mnie tak męczy:) No całkiem spory już, bo ma 1582g i termin porodu wg usg to 22 maja:) A jak się urodzi w terminie czyli 6 czerwca to będzie miał ponad 4 kg... Ułożony poprzecznie- jest w trakcie przekręcania się na dupkę:((( A poza tym to wszystko ok, wszystkie narządy, przepływy, tętnice, żyły jak najbardziej prawidłowe, serduszko pięknie pracuje, przepływy w mózgu idealne:) Puciatek taki:) Tylko łożysko mam już III stopnia, a to przecież dopiero 28t6dc... Wg usg 31 tc. I to mnie martwi.
 
benfica no ja z natury to twarda babka jestem nie jakaś tam delikatna :-D ale bóle porodowe takie jak miałam to nic przyjemnego :no:

iwo kochana nie martw się na zapas, wszystko będzie dobrze :tak:bądź dzielna ;-)

paulinka no to gratuluję synusia :-) uważaj teraz na siebie i dużo odpoczywaj żebyś chociaż do tego maja dotrwała ;-)

a ja ogarnęłam domek, poprasowałam, oczywiście się obżarłam i teraz lecę na świeże powietrze trochę z młodym polatać :-) słoneczko piękne na niebie więc trzeba korzystać póki jeszcze jest :tak:

to do juterka kobitki :-)
 
witajcie :) chyba długo się nie odzywałam... ale cały czas Was czytam :) ja napiszę nie wiele bo strasznie się stresuje przed jutrzejszym usg... tak się w sumie chciałam przypomnieć... ;p
paulinka - gratuluję synka :)
 
reklama
witajcie

Coś ostatnio mało się odzywam, choć czytam Was na bieżąco. Jakoś nie mam weny.
W następny weekend się przeprowadzamy do większego mieszkania i tym już żyję, nie mogę się doczekać.
Wczoraj miałam badanie obiążenia glukozą, słodziutko było :) a jutro echo serca Fabianka. Jednak nie Gracjan lecz Fabian.

Marchew powodzenia na wizycie !!

Iwo będzie dobrze, daj znać jutro po usg. Trzymam kciuki. A koleżance bardzo współczuję :(

Agniecha
bidulko jeszcze Cię meczą mdlości...oby jutro był lepszy dzień.

Kinia mnie też czeka cc, ciekawe która pierwsza doczeka się maleństwa, mamy ten sam wiek ciążowy :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry