reklama

Ciąża Ze Staraczek 2013

No mój M jak w domu to ja tez obiady treściwsze robie, żeby chłopine trzymało, a spust ma dobry ;-)
Teraz jak jestem z H sama to widze, że on tez potrzebuje dwóch dań bo zazwyczaj zupe jemy po 12 więc zaraz domaga się drugiego dania. Od poniedziałku idzie do przedszkola ( o ile nie będzie potwornych upałów to go dam) więc nie będę musiała gotować sasasasaaa
 
reklama
a ja się zdrzemnęłam jeszcze:) u mnie na obiad sałatka z kurczakiem i mozzarella i pomidorkami z naszej szklarni:):) zdrowo, my lubimy takie obiadki jeść czasami, a po wczorajszej pizzy to nie zaszkodzi:)

a tak w ogóle załatwiliśmy sobie małą sesję zdjęciową w sierpniu z brzuszkiem:) - nasz przyjaciel jest fotografem i się zgodził:) - ale my chcemy taką bez golizny:) - już się nie mogę doczekać:)


Radość z popsucia pogody jest przeogromna:)
 
ludzi tak, lovi dynamiczny :tak: Grześ raczej nie jest bardziej rozdrażniony przy kąpieli, przebieraniu itp. Kąpać się lubi, nie lubi wychodzić z wody, bo wtedy zawsze jest płacz ;-) a tak to w zależności od humorku, raz się lubi np. ubierać a raz nie...

agamemnon no a mnie niestety czeka kombinowanie z obiadami, bo koniec żłobka jutro :confused2: dziś robiłam krupnik i musiałam go wylać, bo jak wsypałam kaszę, to okazało się, że tam pełno larw moli :szok::szok::szok: pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło... i w ten sposób nie mam na dziś obiadu, miał być też na jutro :confused2:

mamaTomeczka żyjesz?
 
Ludziku, mój M sałatką by się nie najadł ;-)My sałatki to na kolacje raczej wciągamy jak już coś.

benfica ech no bądz dzielna od poniedziałku :sorry: Co do moli to mi ze dwa razy już w szafce się jakieś robaczyska zalęgły i wszelkie mączne rzeczy, kasze, ryże itp do wywalenia w trymiga.

Ja właśnie skończyłam gotować zupe, pranie powiesiłam, kończę piec babeczki i po 13 mam być u swojej psiapsiółki na bajere więc dzień na całe szczęście mam zorganizowany! Juhuuu :rofl2:
 
Hej dziewuszki.
Siedze w parku z najmłodszym synem. On sie bawi na placu zabaw a ja was czytam:)
Przed chwilka miałam wizytę u położnej i wszystko jest ok. Omowilysmy jak będziemy rodzic i następna wizyta za dwa tygodnie jeśli dotrzymam.

U mnie będzie dzisiaj leczo na obiad.

Julia widzialam Cie ostatnio na staraczkach i tak sobie pomyślałam czemu do nas nie zaglądasz.

Odezwe sie pózniej bo na telefonie łatwo nie jest;)
 
kiedyś mój M też mówił,że na obiad muszą być ziemniaki, kasza czy makaron, bo inaczej nie napcha się, a jednak nauczył się. Jak dostanie taka dużą miskę sałaty, kurczaka całą pierś i do tego pomidorów i mozzarelli odpowiednio dużo i to zajmuje cały głęboki talerz (jego tylko porcja) to się najada:) Ale mój M to w pracy siedzi za biurkiem lub jeździ samochodem i patrzy jak inni pracują, to jego zapotrzebowanie na kalorie nie jest zwiększone. Zresztą my często jemy np. samego łososia ze szpinakiem, czy stek z warzywami bez dodatków:) trochę mi to zajęło, ale zmieniłam jego zwyczaje żywieniowe, których był nauczony w domu

Agamemnon widzę, że spadek temperatury spowodował duży przypływ energii:) u mnie też mogłabym dziś góry przenosić, ale zdrowy rozsądek mówi "oszczędny tryb życia":)
 
ludzik oj ja bym tak bez wypełniaczy nie przeżyła :-D nie ma obiadu bez ziemniaków/ryżu/makaronu/kaszy... ;-) choć bardzo lubię też zupy, ale raczej gęste :happy: oj zazdroszczę załamania pogody - u nas do teraz było pochmurno i przyjemny chłodek wpadał do mieszkania, ale właśnie wychodzi słońce :confused2: ale wg pogody długoterminowej jeszcze tydzień upałów, a później 5-6st mniej tylko pojedyncze dni będą ok. 30st... :nerd:

agamemnon oj nie możesz na pupie usiedzieć :-p ale rozumiem - ja też latałam jak perszing :sorry: teraz mam tyyyyle do zrobienia, ale maruda mi to uniemożliwia :sorry: a na jutrzejszy obiad wprosiłam się do moich rodziców :-D będę się martwiła jutro o weekendowe jedzenie :-D


U nas właśnie wyszło słońce... :confused2: a miało być tak przyjemnie... :confused2: ślubnemu ma się na życie, ma już tylko do 37,5st i pojechał dziś na parę godzin do pracy... :no: jak się rozłoży dokumentnie to go utłukę :wściekła/y:
 
Benfica - trzymam kciuki, by udało się szybciutko pozbyć tego kissa.

MamaTomeczka - na SR mówili nam, że u dziewczynek może wystąpić nawet krewka.

Ludzik - zazdroszczę sesji.. Też bym chciała.

Któraś pisała o robaczkach w spozywce. Współczuję. W Bydzi przechodziłam walkę z wolkami zbozowymi. Wystarczyło wszystko wyrzucić i wysprzatac. A tu na starym mieszkaniu była katorga z molami zbozowymi. Nonstop wracały.

U nas dwudaniowe obiady by nie przeszły przy cukrzycy męża, poza tym dbamy o linię na co dzień ;)

Teraz też wróciłam do spokojniejszego jedzenia, z bólem serca :( Już parę razy zaliczyłam kaszę zamiast ziemniaków, ciemny chleb zamiast bułek. Ze słodyczami nie ma problemu, bo jadalam je sporadycznie.
 
MamaTomeczka - ale to u noworodków. Pod wpływem hormonów mamy wydzielanych w trakcie porodu u dziewczynek może wystąpić parodniowa krewka, u chłopców mogą napuchnac jajka, u obu sutki.
No to teraz niech nie zapomni posprzątać tego basenu ;) Ty to obrotna babka jesteś!

Nudzę się. No co można robić samemu w domu leżąc. Brrrrrrr. A mam okropną zachciankę na colę!
 
reklama
no u Nas też kasa była powodem, że mieliśmy nie robić, ale nasz przyjaciel jest fotografem ( co prawda sportowym, ale na sesje tez robi czasem) i chce dobra butelkę whisky w zamian:) tylko mam nadzieje, że wszystko się uda zgrać z terminami:) bo to ma być sesja w 3:0 Ja M i mój brzuch:)

Cyntia, jakby co sesję ładną nawet da się zrobić u siebie w domu na kanapie:)

Ja dziewczyny też sobie płaczę, bo się czymś denerwuję i potem tak ze mnie schodzi, ale to przeważnie wtulona w M, bo to przewaznie występuję po tym, jak bez powodu wybucham.

A w ogóle jutro zaplanowałam nam wyjście do kina;) Bo niedługo mamy rocznicę ślubu, a ja w sobotę na tydzień znikam z domu, jadę do moich rodziców, co by M wygipsował sufit w łazience, więc taka mała rocznica przed rocznicą:) do tej pory rocznica kojarzyła się z butelka dobrego wina i dniem w łóżku, ale teraz to trudne będzie do wykonania:)

Benefica to dobrze, że generalnie mały lubi te zabiegi, bo często dzieci, maja nadwrażliwość dotykową i stąd tez bierze się problem z jedzeniem, noszeniem itd, ale jak tutaj jest wszystko okej, to pewnie problem tylko z szyją.

MamoTomeczka nam tez mówili o krwi, i że to ma coś wspólnego z hormonami po porodzie i u dziewczynek w pierwszych dobach po porodzie może pojawić się "krew" w pieluszce. To rodzaj oczyszczenia:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry