asicka3
Fanka BB :)
Chyba ta pogoda nam nie służy bo ja też zaczęłam kichac:-/ i przy okazji nie miła wpadka bo rano aż się posiusialam eh... Dziś coś źle się czuje... Ania się dziwnie wierci i ciągle czuje pęcherz:-/ do południa nie było źle bo nawet poprzatalam... Ale po południu już meczarnia... Boli mnie tam wszystko na dole:-/ i brzuch swedzi a swedzi... Czyli ciągle rośnie... W niedzielę już chyba nie pójdę do kościoła... :-( a teście pewno będą mruczec że nic nie przyjeżdżamy... A ja poprostu nie mam siły... Jak chcą to niech oni przyjadą... :-/ wrr oczywiście jak się Ania urodzi to pierwsze co to przyjadą do szpitala jak ja nie będę chciała gości:-/ bo już byłam i się nie przyznałam to pretensje... A ja chciałam tylko M nie chce żeby ktoś inny mnie oglądał jak ja źle wyglądam i wogóle... Zły dzień... Bardzo zły...

mnie też rośnie diabeł przy boku - w żłobku jest grzeczny, bo mimo, że już chodzi prawie 2 lata, to nadal jakoś wstydzi się cioć i przez to jakoś się zachowuje, a w domu... jak mamy normalny żłobkowy dzień, to jest nieźle, nie mogę narzekać, ale jak siedzimy w chorobie - jak wczoraj i dziś, to jest Sajgon i Panama
w jednej chwili potrafi zrobić taką histerię, że hej ho
w domu nie mamy takich praktyk, więc zakładam, że to ze żłobka przynosi, bo nawet raz miał na rączce ślad po ugryzieniu...
ale szczerze mówiąc, to chyba wolę urwisa, choć niekiedy to mam ochotę płakać z bezsilności 
eh... Ale mnie wszystko drażni do tego robią mi się znów syfki na buzi:-/