Kobietki - może Wy macie jakiś pomysł, pociechę? 12 dni po owu - beta 110,40 mIU/ml, 17 dpo - 1244, 20 dpo - 2655. Wcześniej wzrost dwudniowy wyniósł 165%. Teraz zwolniło - 65 % co 2 dni. Jutro powtórzę betę.
Wpierw przez godzinę ryczałam, a później zaczęłam szukać informacji na różnych forach internetowych. Znalazłam takie informacje:
"Osiągając poziom 1.200-6.000 mIU/ml wzrost spowalnia – podwojenie następuje co każde 72-96 godzin."
"Po osiągnięciu poziomu 2000-3000 tempo przyrostu spada, te 66% i 114% już nie są wymagane."
Pewnie nie robiłabym dzisiaj bety, ale 28.01 miałam jasnobeżowe plamienie (wczoraj i dzisiaj delikatnie też). Poszłam do lekarza. Okazało się, że mam torbiel. Dostałam luteinę (2x dziennie) i zwolnienie na 2 tygodnie. To było 18 dni po owulacji i pęcherzyk ciążowy miał 3,5 mm. Lekarz powiedział, że jest to mały pęcherzyk i według wielkości owulacja mogła być koło 18 dnia cyklu. Trafił z tą datą idealnie - tak mi wskazał ovufriend na podstawie temperatury i testów owulacyjnych.
Martwię się tym niskim wzrostem bety. Zapalił się jednak we mnie promyk nadziei. W tej ciąży biorę Acard i Euthyrox 25.
Progesteron od początku mam bardzo ładny (dziś 38 ng/ml). 2 x już poroniłam.