Ale wiecie co, co do pamięci to ja zauważyłam, że mam o wiele lepszą. Nie mówię o tym, że jak gdzieś wychodzę to niczego nie zapominam bo to, to mam już w genach ale ostatnio uczyłam się słówek włoskich na kolokwium i nie dość że były nudne i monotonne bo o chorobach (udar mózgu, zgaga itp) to wchodziły mi do głowy błyskawicznie i mimo że nie zaglądałam do nich od tamtej pory (chyba 3 tygodnie temu) to nadal je pamiętam.