A mnie się wczoraj przytrafiło coś takiego:
przespałam się po południu, wstałam z łóżka i natychmiast usiadłam spowrotem, bo mi się w głowie zakręciło. Odczekałam chwilę, żeby uspokoic organizm i powoli znowu wstałam (ciśnienie na pęcherz było juz duże) i znowu to samo. Zrobiłam 2 kroki i musiałam znowu usiąść. Myślałam, że nie dojdę. Trzymało mnie tak z godzinę. Jak tylko wstawałam, to od razu karuzelę miałam. Zmierzyłam sobie ciśnienie i było 97/60/74. Chyba za niskie, ale ja się tak dokładnie nie znam na tym.
Dopiero jak wypiłam kawę, to zrobiło mi się lepiej.
Nie wiem tylko, od czego miałam taki spadek ciśnienia.