G
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Oczywiście nikt nie bagatelizuje "zarazem szpitalnych". Mój mąż zawsze po moim wyjściu ze szpitala wyrzuca moje kapcie. Właściwie to zostają w szpitalnym śmietniku. Ciuszki dzieci i tak piore osobno i zawsze prasuje. A maja już 3 i prawie 6 lat. Także Gabi nie będzie poszkodowana w tym temacie. Powyżej śmieszy mnie jedynie wyprawka mamyginekolog. Ale kasa musi się zgadzaćSuper macie ubrania z tych lumpeksow :-) Ja nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz tam byłam, nawet nie wiem teraz gdzie takie sklepy są :-( A może któraś z Was jest z Warszawy i może polecić jakiś fajny?
Co do tych bakterii szpitalnych to nie jest takie zupełnie bezpodstawne. W szpital jest flora bakteryjna szpitalna, która jest odporna na wiele antybiotyków. Dlatego tak ważny jest kontakt dziecka z matką skóra do skóry, żeby noworodek skolonizował się naszą florą domową, a nie tą szpitalną. Ja po szpitalu ubrania na pewno upiore osobno i wypasuje (w końcu wysoka temp. żelazka powinna to trochę odkazic)
Przecież ubranka po szpitalu i tak upierzesz, bo zostały użyte. No i ja prasowałam ciuchy dziecka przez pierwszych kilka miesięcy (a konkretniej prasował mąż). Cała ta wyprawka mamyginekolog to moim zdaniem zwykły marketing, wmawiający mamom, że po szpitalu trzeba wyprać w 90 stopniach. I że zwykłe ubranko po jednym takim praniu się zniszczy i nie będzie można zachować pierwszego ciuszka na pamiątkę.Co do tych bakterii szpitalnych to nie jest takie zupełnie bezpodstawne. W szpital jest flora bakteryjna szpitalna, która jest odporna na wiele antybiotyków. Dlatego tak ważny jest kontakt dziecka z matką skóra do skóry, żeby noworodek skolonizował się naszą florą domową, a nie tą szpitalną. Ja po szpitalu ubrania na pewno upiore osobno i wypasuje (w końcu wysoka temp. żelazka powinna to trochę odkazic)
Dokładnie takPrzecież ubranka po szpitalu i tak upierzesz, bo zostały użyte. No i ja prasowałam ciuchy dziecka przez pierwszych kilka miesięcy (a konkretniej prasował mąż). Cała ta wyprawka mamyginekolog to moim zdaniem zwykły marketing, wmawiający mamom, że po szpitalu trzeba wyprać w 90 stopniach. I że zwykłe ubranko po jednym takim praniu się zniszczy i nie będzie można zachować pierwszego ciuszka na pamiątkę.