Hej
Lenka współczuje, ja też cierpię od kilkunastu dnia na stały ból pleców więc wiem co czujesz i czasem też mnie tak narwie w okolicy nerek. Ja się męczę, nie brałam nic, pomaga mi kąpiel.
Lenka czy mogę Cię prosić o numer do położnej z Pomorzan, ja także podjęłam decyzję i rodzę tam więc chętnie bym pogadała z nią jak widzi swoją rolę przy CC - mi by zależało żeby zajmowała się małą kiedy ja będę musiala leżeć plackiem te 6 godzin.
Madzia -oddychanie to na pewno sprawka Marcelki, ja jestem 4 tygodnie niżej od Ciebie i brzuch nie podchodzi mi jeszcze tak wysoko ale i tak problem już oddychaniem np. przy chodzeniu po schodach.
Natomiast co do kopniaków - Gośka teraz wali non stop ale przyznam się, że chyba jeszze ani razu nie było to bolesne. Tylko czasem po całym dniu już mam takie jakby uczucie "zakwasów"
A ja wczoraj miałam zaplanowane ostatnie duże zakupy dla małej, z tej okazji wybrałam się do Berlina żeby zaszaleć..... Pobudka o 06.000, wyjazd o 07.00, po 09.00 byłyśmy na miejscu, zanim zaparkowałam w tym cholernym mieście była prawie 10.00 - i bylam tak padnięta że jak zasiadłam w Sturbacksie to tak się moje zakupy skończyły, myślałam że do domu nie wrócimy. Moja mama latała a ja nawet nie miałam ochoty włazić do tych przeludnionych sklepów.
Planowałam te zakupy długo i miała być to dla mnie ogromna frajda, a wrócilam padnieta. Czułam się jak po maratonie, triatlonie i ukrzyżowaniu razem. Jak wróciłam o 16.00 to jak padłam to wstałam o 21.00 i znów spać.
Przeliczyłam się z siłami i to mocno i teraz mam wyrzuty sumienia.
Poza tym trauma małego brzucha mnie wykończy, dziś znów mi ktos powiedział "to już 7 miesiąc a brzuch taki mały..." Wrrrr. Głupie baby
Madzia i piotr - dobrze że dają małej czas, sama zdecyduje to wyjdzie. Chyba, że wzięła przykład z Lucy
