kotuska, ja też już zapowiedziałam, że przez pierwszy tydzień nie chcę nikogo widzieć u nas w domu
Chcę się w miarę ogarnąć ze sobą a nie jeszcze gościom nadskakiwać. W szpitalu to tylko pewnie mój mąż będzie. Zależy kiedy urodzę, bo ja w weekend to jeszcze moja mama. A tak to nie chcę też nikogo widzieć.

. A poza tym ona jest taka, że potrafi wejść do rodziców sypialni i zabrać maleństwo i sama się z nim położyć spać, albo dać jeść. No u nas z jedzeniem to nie problem, bo małej nie nakarmi piersią. Ale jakby weszła do nas do sypialni, to bym chyba wystawiła ją na balkon.