aisa i anula- fajnie ze macie juz terminy ustalone. pewnie i przez to zacznie sie zarazem odliczanie dni jak i stres. ale wam zazdroszcze ze juz jestescie na takim etapie:-)
anulla- teraz trzymam kciuki za wasza 2. zycze szybkiego porodu . teraz czekam na info od Ciebie ze lecisz na porodówke
lisekk- ogromne gratulacje szybkiego porodu, no i witamy liska na swiecie, szybkiego powrotu do sił. a podejrzewam ze cie boli rana niz hemoroid. czekamy na zdjecie malucha.;-)
kate-miałam ci zyczyc powodzenia na wizycie ale nie zdąrzyłam. dobrze ze na usg wszysko ok. a co sugerowali ci płeć??
a powiedz mi po co ci test pappa ktory jest statystyka?? nie pamietasz co ja przezywałam przez 3 tyg?? wiadomo ze twoja decyzja. ale ja nie miałam wyboru i u nas wszystkim po kolei pobierali krew na te badanie. ale jakbym miała wybór to bym go nie robiła. bo tak jak piszesz test+usg =95% czyli mimo wszystko dalej masz 5% niepewnosci...
dziewczyny ja sie ostatnio nie udzielałam ale do teraz siedzi wszystko we mnie. moja szwagierka urodziła 1,5 miesiaca temu. i zaczeła sie u niej depresja. ktora ona razem z szwagrem przed wszystkimi ukrywali. widziałysmy pierwsze objawy tylko ja i kuzynka.(ja pracowałam na psychiatryku) i sugerowalismy im zeby poszli choc na rozmowe do psychologa. oni dlugo to ukrywali i twierdzili ze nie ma problemu. az z dnia na dzien po miesiacu zaczeło byc juz zle ze nie umieli sobie z tym poradzic i wtedy sie zaczeły telefony do mnie o pomoc, dzieckiem zaczela zajmowac sie tesciowa, ja kombinowalam o wizyte u psychologa i udało sie na piątek . niestety w srode było juz tak zle ze wyprosiłysmy o szybsza wizyte. dobrze ze tam trafiłam z nia bo psycholog powiedziala ze depresja poporodowa jak nie poczatki psychozy. i ze konieczne musi byc leczenie szpitalne psychiatryczne. koniecznie musiałysmy ktoras z nas spać z nia powiedziała ze dobrze ze przyszłysmy z nia bo piatkowej wizyty mogłaby juz nie byc. no i sie zaczeło. z racji ze pracowałam tam to szwagier prosił mnie zebym z nimi jechała. akurat z przyjęciowych lekarzy była dr z która pracowałam. no i zamkneli szwagierke na leczenie.
oczywiscie ciezko mi z tym . nie wiem czemu ale mam głupie poczucie winy ze ja tam zamknęłam.