• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

No wlaśnie. Ja przed cała procedurą in vitro byłam bardzo za takimi malutkimi dzieciątkami. Przebierałam i karmiłam, cały czas mialam kontakt moja siostra jal urodziła to mieszkała z nami 7 lat temu, i ja przy swojej chrześnicy wszystko robiłam, potem brat męża doczekał się córki i to samo. Wręcz ja im pomagałam i mówiłam a potem przez to że tyle czasu nam się nie udawało zupelnie odsunełam się od dzieci a tym batdziej od takich czynności... zbyt mocno bolało i nasilała się myśl że nigdy nie będę miała swojego Maleństwa. Teraz lada chwila i będę miala dwie ale stres daje się we znaki. Nie wiem czy będę umiała je przytulić, wziąść na ręce... co mówić o karmieniu, przebieraniu czy kąpaniu. Chciałabym mieć juz za sobą te pierwsze 2 tygodnie...
To taka szajba hormonalna ze sie boisz .....
A będziesz umiec wszystko gwarantuje.
 
reklama
No wlaśnie. Ja przed cała procedurą in vitro byłam bardzo za takimi malutkimi dzieciątkami. Przebierałam i karmiłam, cały czas mialam kontakt moja siostra jal urodziła to mieszkała z nami 7 lat temu, i ja przy swojej chrześnicy wszystko robiłam, potem brat męża doczekał się córki i to samo. Wręcz ja im pomagałam i mówiłam a potem przez to że tyle czasu nam się nie udawało zupelnie odsunełam się od dzieci a tym batdziej od takich czynności... zbyt mocno bolało i nasilała się myśl że nigdy nie będę miała swojego Maleństwa. Teraz lada chwila i będę miala dwie ale stres daje się we znaki. Nie wiem czy będę umiała je przytulić, wziąść na ręce... co mówić o karmieniu, przebieraniu czy kąpaniu. Chciałabym mieć juz za sobą te pierwsze 2 tygodnie...

Będziesz umiała. Z mojej strony po urodzeniu była tak silna potrzeba przytulenia Zosi, ze nawet nie myślałam o strachu. Na początku trochę zajmowało mi przebranie jej, ale teraz raz dwa. Jak już je zobaczysz nie będzie mowy o strachu. [emoji6]
 
I jeszcze cos... nie mam miejsca na nową komode z przewijakiem a mam zwykla komode tylko ze wysoka a przewija chce na łóżeczku zamontować. czy to jest wygodne? bo tak to duszno wygląda....
Ja mam na łóżeczku. Na stałe jest i sprawdza się super [emoji4] Dziecko jest malusie także wszystko się mieści [emoji6]
 
Jeżeli karmisz piersią to na zadanie, jeżeli mlekiem modyfikowanym to co 3 h, przerwy nie mogą być dłuższe. Jeżeli chodzi o przewijanie to na początku kupa jest co chwile. Ja do tej pory jak karmie Zosię to sprawdzam pampersa i zazwyczaj przebieram, bo albo jest kupka albo mocno osikala. [emoji6]
Tylko przez pierwsze 2tyg przerwy nie moga byc dluzsze. Potem juz tak [emoji6]
 
No wlaśnie. Ja przed cała procedurą in vitro byłam bardzo za takimi malutkimi dzieciątkami. Przebierałam i karmiłam, cały czas mialam kontakt moja siostra jal urodziła to mieszkała z nami 7 lat temu, i ja przy swojej chrześnicy wszystko robiłam, potem brat męża doczekał się córki i to samo. Wręcz ja im pomagałam i mówiłam a potem przez to że tyle czasu nam się nie udawało zupelnie odsunełam się od dzieci a tym batdziej od takich czynności... zbyt mocno bolało i nasilała się myśl że nigdy nie będę miała swojego Maleństwa. Teraz lada chwila i będę miala dwie ale stres daje się we znaki. Nie wiem czy będę umiała je przytulić, wziąść na ręce... co mówić o karmieniu, przebieraniu czy kąpaniu. Chciałabym mieć juz za sobą te pierwsze 2 tygodnie...
Ja w ogóle z dziećmi nie miałam do czynienia i daję radę. A Ty doświadczona jak widać. Dasz radę!!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry