• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Dziękuję :-) Jakoś mi u Was cieplej i bardziej domowo :tak:.

Na staraczkach to chyba za dużo jest teraz osób, które napiszą parę postów i znikają. I że tak powiem wiodą one prym tam. Ja nawet już nie nadążam kto jaką historię mam. Zagubiłam się tam strasznie. A tutaj już od dawna Was podczytuję, tylko jakoś odwagi nie miałam aby napisać. W końcu w ciąży nie jestem i pewnie jeszcze długa droga do tego. Jedyne co mnie usprawiedliwia to to, że moja siostra już za jakiś tydzień będzie podchodzić do crio. To jej 12 dc i pęchol rośnie. Także niedługo będę siostrą ciężaróweczki po in vitro, więc może bardziej będę zasługiwać na bycie tutaj :-D
 
reklama
Oj tak, jeszcze Kinguni brak. :tak:Może uda się ją namówić na małą przeprowadzkę :-).


A ja mam takie pytanko. Chciałam coś kupić dla siostrzenicy i nie mogę tego znaleźć. Przeszukałam smyk i małe sklepiki i nic, nie ma. Mąż mnie namawia, że na giełdzie w Słomczynie może takie coś znajdę, ale nie wiem...
Pewnie kupując wyprawki dla Waszych szkrabków oko ucieka Wam i w inne strony, może napotkałyście to coś.

Ale przejdźmy do szczegółów. Za moich czasów były fajne samochodziki dla dzieci. Takie metalowe z pedałami w środku. Widzę, że teraz moda na elektryczne gabloty, ale nie jest to dobre rozwiązanie. Co prawda to zabawka z moich czasów, ale może gdzieś napotkałyście jeszcze takie wehikuły :-D. Będę wdzięczna za każdą informację.

Zobacz załącznik 562716

Coś takiego mi chodzi po głowie.
 
Sylwia i Memoris witajcie.
Ja też po gdyńskiej Gamecie - czy dr Śliwiński tam jeszcze przyjmuje? Planujemy po porodzie podziękować mu jakoś, bo dzięki niemu teraz moja kruszyna zajada tort z przyjęcia i plumka wesoło.
 
sylwia, lawendowy :-D ale fajnie,że tu jesteście! mam dokładnie takie same odczucia, co to "kto po in vitro", nie ogarniam...
Tu też ostatnio jestem nieczęsto, ale i tak częściej ;-)
Ale przydałby się taki kalendarza, jak było na staraczkach, kto kiedy co ma, póki co to kciuki uspokojające za Aduś i Maksia, bo wszystko będzie dobrze i nie ma się co stresować!
 
Ostatnia edycja:
Misia1974--> witaj:-) oczywiście, że przyjmuje i jestem jego pacjentką właśnie, takiego kompetentnego lekarza jeszcze nie spotkałam na swojej drodze, do tego skromny i nie obiecujący nic, ale wie co robi i jestem mu za to przeogromnie wdzięczna. Ojej to twoja kruszyna - z tego co widze 10-letnia już ??? Ten lekarz wlał nadzieję w moje serce :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry