reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Hej Matyldzia - fajnie, ze jestes spowrotem. No to witaj w klubie, ja tez zaczelam troche krwawic, a potem plamic. Bylam u lekarza i jest ok ale nerwy mnie prawie zzarly. To chyby czasami taki " urok ciazy ", hehe. A poza tym jak sie czujesz? Brzuch Ci rosnie? Ja mam lekkie mdlosci i czasami jadlowstret.
 
Hej Matyldzia - fajnie, ze jestes spowrotem. No to witaj w klubie, ja tez zaczelam troche krwawic, a potem plamic. Bylam u lekarza i jest ok ale nerwy mnie prawie zzarly. To chyby czasami taki " urok ciazy ", hehe. A poza tym jak sie czujesz? Brzuch Ci rosnie? Ja mam lekkie mdlosci i czasami jadlowstret.
Hej Vanneczko :-) - czuje się trochę słabo, bo mnie mdłości męczą, ale dziś jakoś ich nie miałam i było super! Masz jadłowstręt? To nie fajnie. Ja na szczęście tego nie mam. Co do krwawień i plamień, to mi wczoraj w klinice powiedzieli, że po prostu tak niektóre kobiety mają i się nie mam stresować dopóki to nie będzie coś dużego. Brzuch czasem mnie zaboli, ale nie za mocno, co do jego urośnięcia... to mi się wydaję, że odrobinkę jest większy ... ale to może kolejna schiza ciążowa :-D A jak u Ciebie, brzuch Ci urósł?
 
Ostatnia edycja:
Matylda - u mnie podobnie, brzuszek odrobinke wiekszy ( ale byc tez schizuje, hehe ). Poza tym podobnie jak Ty, czasami mam mdlosci ale w normie. Skoro moi i Twoi specjalisci maja takie samo zdanie na temat plamien, to nie bedziemy sie martwic. Jutro ide na USG - ciekawe co sie dzieje, bo poza serduszkiem nic jeszcze nie bylo widac. Fajnie, ze wskoczylas juz w 8y tydzien. Pozdrawiam i zycze cierpliwosci na pozostale 6 miesiecy. A co sie dzieje z Kama? Zniknela z pola widzienia...
 
Hej dziewczynki
Nie pisałam dawno,bo wyjechaliśmy z mężem w jego rodzinne strony i mam tutaj ograniczony dostęp do komputera i do neta:-( Często tutaj nie ma neta. U mnie wszystko ok,siostra męża mi dogadza i gotuje mi pyszne smakołyki,więc nic nie robię tylko wcinam:-D Pogoda sie popsuła,jest bardzo zimno,a wielka szkoda. Pozdrawiam Was cieplutko:tak:
 
Vane - faktycznie ja sie przestalam martwic, bo szkoda zdrowia mojego i fasolki. Ja kolejne usg mam w środę, bo to ostatnie było tylko "awaryjne" bo panikowałam po tych krwawieniach i plamieniach. Myślę, że za dużo się nie zmieni przez 6 dni, ale i tak się nie mogę doczekać. Fasola w piątek miała 16 mm ciekawe jaka bedzie "duża" w środę? :-)
Ps. ja o jechaniu na porodówkę wole na razie nie myśleć, bo to jest dla mnie trochę straszne :zawstydzona/y:
Ps2. Faktycznie Kama zniknęła ... może też jest na urlopie?
Kasia - ale masz fajnie, zazdroszczę smakołyków :-).
 
Witam kobietki :)

Ufff jestem po pracy,nogi w tylek wchodza no i zaczyna sie odzywac moj jeden jedyny zylaczek,ktorego dorobilam sie w Polsce w pracy na akordzie :eek: Smaruje liotonem 1000 i troche pomaga.Ciekawe jak bedzie w dalszym etapie,jak nabiore pare kilo.Nogi pewnie dadza znac o sobie:confused2:
No a z lepszych wiadomosci...jutro mam usg :-D W koncu sie doczekalam.Ostatni malucha widzialam w 9tc :tak: Mam nadzieje,ze dowiem sie plec no i dokladnie sprawdza czy dzidziek jest zdrowy:tak:
Takze jutro melduje sie z dobrymi widomosciami mamuski;-)
Pozdrawiam :-)
 
reklama
Koleżanki powiedzcie mi czy je nie przesadzam trochę z jazdą samochodem w zeszły weekend byliśmy w moim rodzinnym domu- 210km w każdą stronę. W ten weekend byliśmy na chrzcinach 260km w każdą, w następny mamy wesele ok 300km w każdą. Zastanawiam się czy nie zrezygnować z tego wesela, ale mój M zgodził się być świadkiem i tydzień przed głupio odmówić :(. Czy jak się położę na tylnim siedzeniu pasażera i będę cały czas leżała to jakoś złagodzi skutki podróży? Jakie macie opinie i doświadczenia na temat takich wyjazdów w ciąży?
 
Do góry