Myślę, że warto najpierw zmienić sposób w jaki mówimy o swoich problemach. Jeśli mówie' mam nerwicę', to sama siebie stygmatyzacuje. Sprawiam, że to co czuję jest jednocześnie mną. Mój lęk nie jest mną. Moje natrętne myśli nie definiują mnie jako osoby. ODCZUWAM lęk, nie jestem lękiem.
Mialam i mam w swoim życiu wiele trudnych doświadczeń. Odczuwam lęk bardzo często. Doświadczonylam ataków palniki, przeszłam depresję. Skonnczylam jako psychoterapeuta. Nie mówi się o tym, ale tak zwani specjaliści również często zmagają się z własnymi słabościami.
Mi bardzo pomaga trening uwaznosci. Można kupić książkę autorstwa Williams i Penman. To 8 tygodniowy trening ważności. Bardzo pomaga w panowaniu nad lękiem i w wielu trudnych, życiowych sytuacjach. Psychoterapia jest pomocna, jeśli terapeuta wie co robi i nie naciaga na forsę. O psychiatrii mam własne zdanie, którego lepiej nie będę wyrażać publicznie. Nie jestem przeciwniczka farmakoterapii w niektórych przepadkach, ale poleganie wyłącznie na lekach nie rozwiązuje przyczyny problemów.
Jeśli odczuwasz silny lęk i nie wiesz co robić, skup się na swoim oddechu. Tylko na oddechu. 'Bądź' w chwili obecnej. Lęk uruchamia łańcuch irracjonalnych myśli. Jeśli skupisz się na oddechu oraz na tym co robisz w danym momencie, zatrzymasz lawinę myśli. Te technikę trzeba jednak praktykowac jak najczęściej, żeby weszła nam w nawyk.
Każda z nas jest wyjątkowa i ma mnóstwo wspaniałych zalet i zdolności. Lek czy inne problemy nie mogą nas definiować.
Nie poddawajcie się.