Ollka22 - nie jest tak źle... tylko, że M. sobie coś z nogą zrobiła... wymieniła tyle rzeczy, że nie pamiętam co jej w końcu z tą nogą jest... i powiedziała, że jak chce to mogę w sobotę przyjść pomóc jej zająć się Maludą... bo sama będzie w domu i mówi, że sobie zbytnio nie poradzi... załatwiłem sobie urlop w pracy i idę na cały dzień... pomimo tego, że jest tak jak jest... nie żywię do Niej żadnych pretensji ani nic i mam nadzieję, że z jej strony też tak jest... i w sumie to się cieszę i na dzień spędzony z Maludą, ale także na dzień spędzony z Nią... nawet nie musimy rozmawiać, ale sama jej obecność obok sprawia, że czuję się lepiej o wiele... w końcu to miłość... i nie ważne co będzie dalej, ale ta miłość będzie... ;-) i jestem z siebie zadowolony, że zaczynam podchodzić do tego wszystkiego tak jak powinienem...

:-)
ale głowa mnie bol więc alkohol niet


