czechow - nie - pewnie że nie mam. Przyszedł do nas znajomy z ta kartką, że to dziecko jakiegoś znajomego. Mówił że operacje są drogie, że będzie musiał mieć 4. Ale tak naprawdę to nie wiem czy to jego kolega bo to było coś takiego "to synek naszego kibica". Chłopak, który to przyniósł na pewno by nie chciał nikogo naciągnąć, ale nie wiem jak ta osoba, która to przyniosła. U nas jak już wspomniałam nawet Rumuni się zrzucili. W ciągu godzinki chłopaki zebrali 500 zł.
Ja też jestem podejrzliwa, ale tak na prawdę nie można z góry zakładać, że każdy chce nas naciągnąć. Ja jeszcze nigdy nie sprawdzałam, więc nie wiem ile razy dałam się naciągnąć. Mam nadzieję, że albo niewiele, albo ani razu.