nie zgadzam się. Trzeba się zająć jedzeniem i to już.
Fiodor jak się wprowadziłam jadł kalafior, brokuły, makaron, ryż i fasole szparagową a teraz je bardzo dużo. Jego matka to zaniedbała i już. Bo też przestawał jeść.
Potem to już była sprawa umysłu nie samego jedzenia. Nie chciał próbowac, nie chciał jeść mięsa, bo matka mówił, ze nie musi etc. dziecko musi jeść warzywa, mięso, owoce i inne rzeczy które sa mu potrzebne do prawidłowego rozwoju. Oliwier też co jakiś czas przechodzi okres buntu, co robimy? Nic leci na karę... I działa. Teraz je szybciej od Fiodora i Amelki, która zresztą jest znana z niezłego tempa

A i Melka miała problemy z jedzeniem, gdy ją moja eks teściowa karmiła, dopiero moja mama to naprawiła, ale trwało to ze 4 miesiące i to była walka i walka!!!
Wiec polecam zabranie się za jedzonko a nie zostawienie tego!!
W naszym domu my nie odpuszczamy choć to nie znaczy, ze jak faktycznie ktoś nie ma ochoty jeść, jeśli jest chory, bądź moze być najedzony to ok, ale inne rzeczy nie przechodzą;-)