reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
Dzień dobry. :-)

Basiu,a co jak i to nie skutkuje? Zuzia nie je zbytnio słodyczy,więc...? :-p

A u Nas dziś piękne słonko świeci mimo,że mroźno. :-) Ale lepsze to,niż ostatnie śnieżne zawieruchy. :tak: :tak: :tak:
 
Śniadania ociupinkę zje. Obiad - zależy co jest. Podwieczorku nie chce. Kolację - coś kawałek skubnie. A jedzenie nie polega na skubaniu po kawałku. I nie wszystko chce jeść. Ma tylko kilka ulubionych smaków.
I tak od Sylwestra...
 
oj nie przesadzaj ociupinka lepsza od niczego
a każde dziecko w swoim życiu przechodzi kilka takich momentów nie jedzeniowych , zobaczysz napewno jej minie
i dam sobie głowę uciąć że jak jest głodna to powie CHCE MI SIĘ JEŚĆ
może poprostu najada się tą ociupinką

pamiętam jak mój Kacper jadał na śniadania obiad i kolacje -naleśniki przez bardzo długi okres :tak:
 
reklama
nie zgadzam się. Trzeba się zająć jedzeniem i to już.
Fiodor jak się wprowadziłam jadł kalafior, brokuły, makaron, ryż i fasole szparagową a teraz je bardzo dużo. Jego matka to zaniedbała i już. Bo też przestawał jeść.
Potem to już była sprawa umysłu nie samego jedzenia. Nie chciał próbowac, nie chciał jeść mięsa, bo matka mówił, ze nie musi etc. dziecko musi jeść warzywa, mięso, owoce i inne rzeczy które sa mu potrzebne do prawidłowego rozwoju. Oliwier też co jakiś czas przechodzi okres buntu, co robimy? Nic leci na karę... I działa. Teraz je szybciej od Fiodora i Amelki, która zresztą jest znana z niezłego tempa :-p
A i Melka miała problemy z jedzeniem, gdy ją moja eks teściowa karmiła, dopiero moja mama to naprawiła, ale trwało to ze 4 miesiące i to była walka i walka!!!

Wiec polecam zabranie się za jedzonko a nie zostawienie tego!!
W naszym domu my nie odpuszczamy choć to nie znaczy, ze jak faktycznie ktoś nie ma ochoty jeść, jeśli jest chory, bądź moze być najedzony to ok, ale inne rzeczy nie przechodzą;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry