reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
a co mi to da, ze bede plakac za czyms czego juz nie ma?
slaba jestem i tyle. moze z czasem sie uodpornie. o wszystkim sie z czasem przeciez zapomina. wystarczy nie zagladac do starych zdjec...
Czy sie uodpornisz to czs pokarze,ja po sobie widze ze sie uodpornilam.
I masz w 100% racje nic nie da plakanie nad czyms czego nie ma.
Ale to muwi rozum.
A serduszko to nie rozum,a zlamane potrafi bolec dlugo.
 
Dori jak malenstwo przyjdzie na swiat to sie szybko uodpornisz,bo nie bedziesz plakac z rozpaczy tylko ze szczescia ze dal ci takiego aniolka:tak:,.
sama sobie wzielam :D
dac to ja moge jemu, a i tu sie musialabym mocno zastanowic. na razie jesli bedzie chcial utrzymywac kontakt z dzieckiem ( a tak twierdzi ) to tylko i wylacznie na moich warunkach i pod moja obecnosc
 
Ostatnia edycja:
sama sobie wzielam :D
dac to ja moge jemu, a i tu sie musialabym mocno zastanowic. na razie jesli bedzie chcial utrzymywac kontakt z dzieckiem ( a tak twierdzi ) to tylko i wylacznie na moich warunkach i pod moja obecnosc
I tak trzymaj Dori,a z tym utrzymywaniem kontaktu to ruznie bywa,ja tez dostawalam takie deklaracje,a teraz nawet esa nie napisze.A ja go do niczego nie bede zmuszac.
 
dziękuje czechow :)
a dokładniej to 650 zł na córcię a 400 zl na synka, bo wymaga sporej opieki lekarskiej od Oliwiera
i tak naprawdę to nie starcza na dzieciaki!!!
 
hihihi, wlasnie nie poznalam sie w lustrze. dzisiaj padalo, wiec wysuszylam wlosy na dyfuzor i nie bawilam sie w zadne prostowanie. wiec mam dzisiaj loki. ale o tym zapomnialam. wchodze do lazienki i sie zatanawiam kto to jest w lustrze. ja to jednak jeszcze umiem zaskoczyc sama siebie :)
 
A ja bym chciala miec loki,podobno jak bylam mala to mialam cala czupryne w lokach,ale i pelno cukierkow wklejonych we wlosy,moja mama sie wkurzyla obciela mi wlosy i moje loki zniknely:-(
 
to jest tak, ze chcemy miec to czego nie mamy. jak sie walczy codziennie z prostownica, to sie woli proste wlosy... natka, ty masz podobnie co?

generalnie nie powinnam marudzic, bo teoretycznie nie musze nic przy nich robic... i nie robilabym, ale mnie ostatnio fryzjerki krzywdziły nozyczkami i bez prostowania nie wygladalam. ale chyba mam to za soba i znowu bede pokrecona ;)

aaa, wlasnie przeszlam szkolenie w zakresie pierwszy fotelik samochodowy/nosidelko. moj malutki kurczaczek bedzie w nim wozony. jest granatowy w misie... cudo
 
reklama
Ciekawe czy twoj Fafelek tez bedzie taki maniak samochodowy jak moj Karol,on najchetniej nie wychodzilby z samochodu.Jak widzi ze gdzies jade bez niego to placze w nieboglosy.To ma akurat pomnie odziedziczone:-):-) bo ja tez lubie jazde autkiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry