reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
witam sie z rana :-)
Brzoskwinka widac faceciw kazdym wieku maja dziwne akcje... ojz nimi to naprawde ciezko...
czasem faktycznie zdecydowanie lepiej byc samemu...
noo wiek nie ma znaczenia, tylko niektórzy faceci zamiast rozumu mają ptasi móżdżek chyba w tej głowie..
masakra jakaś w ogóle ostatnio u mnie, ale szkoda gadać :-(

do tego synek w nocy miał cięzkie chwile, darł się i płakał ze strachu, jakby kogoś widział..
aż się przeraziłam, że może M. coś się stało i martwię się :-(
 
Brzoskwinka nie koniecznie musiało coś się stać, dziecko doskonale odczuwa Twoje nastroje i to, że coś się dzieje i może po prostu to bardzo przeżywa.

Czytam waszą rozmowę i dokładnie wiem co czujecie...ale tak jak napisała Ola na wszystko potrzebny jest czas. Ja zaraz po rozstaniu z ojcem Michała też miałam w sobie mnóstwo żalu, nienawiści, ale to wszystko mija. W pewnym momencie przestaniecie myśleć o tym co on wam zrobił, a zaczniecie o tym co możecie zrobić dla siebie i dziecka, żeby było wam lepiej. Sztandarowym hasłem samotnych matek chyba powinno być "Umiesz liczyć? Licz na siebie" bo niestety takie jest nasze życie. Trzeba myśleć przede wszystkim o sobie i dziecku, liczyć na siebie i pewne osoby np. na rodziców, rodzeństwo.
Niestety jedyny mankament to taki, że czas jednak nie goi ran tylko nas z tym wszystkim oswaja, a do nie dawna myślałam inaczej. Przyszedł czas, ze i o tym się przekonałam, że nawet po 3 latach gdy facet przychodzi i twierdzi, że nie dorósł do bycia ojcem a teraz chce to naprawić, to jeszcze boli.


A z innej beczki...wczoraj mieliśmy wieczorną wizytę na pogotowiu:/ Michaś zderzył się ze zlewozmywakiem:( a ja oczywiście mało nie zemdlałam:(
 
Alonqa być może masz rację, ale nocny incydent był zupełnie inny od reszty. Już zdąrzyłam zaobserwować, jak Adaś się zachowuje, jak reaguje na stres i brak ojca. A wczoraj to było coś innego. Jak spojrzał w jedno miejsce w pokoju, to wtedy krzyczał, a jak tam nie patrzył, to było lepiej. po 3 razach płaczu, krzyku i strachu uspokoił się.. jak pierwszy raz Adaś tak zawył, to moja mama z siostrą przyszły zobaczyć co się dzieje i same się też przestraszyły, bo Adaś tak się nigdy nie zachowywał.

edit. mam nadzieję, że ta wizyta na pogotowiu skończyła się szczęśliwie? mały bardzo poszkodowany?
 
Alonga jak michas??

to samo pisalam o czasie, niestety pewne rany nigdy sie nie zagoja... zdarze sie ja jeszcze teraz czasem mysle o tym jak to sie wszytko stalo...

brzoskwinkaa a moze malemu cos zlego sie snilo??
 
do tego synek w nocy miał cięzkie chwile, darł się i płakał ze strachu, jakby kogoś widział..
brzoskwinka dzieci maja tak okres,ze sie budza w nocy z przerazliwym placzem,moja nie dala sie dotknoc,przytulic,smoczek,misiek ukochany czy picie nic nie dawalo,po dluzszym placzy czasem 15 min,czasem i ponad pol godziny czy wiecej, lub kilku w ciagu nocy,pozniej sama sie uspakajala troche, juz dala sie dotknoc i uspypiala,a na poczatku to rece w piastki i uderzala na oslep mocno,abym jej nie ruszala,wtedy czasem jak dziadzia przyszedl dopiero sie uspakajala mu na rekach
tylko moja byla starsza juz w przedszkolu,ale miala np miala dwa,trzy razy w tyg,a pozniej miesiac przerwy,albo kilka razy w miesacy i poniej jakis czas spokoj,
u znajonych synek mial roczek jak tak sie budzil,lekarka powiedziala,ze dziecko ma za duzo bodzcow,przezywa to co sie stalo w ciagu dnia
 
Mozi dzięki.. właściwie wczoraj mały cały dzień aktywnie się bawił, nie chciał spać, choć był zmęczony i marudny.. do tego zły sen i może dlatego tak się zachował. wszystko by to jakoś sensownie tłumaczyło.. bo właściwie pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło, tak to synek całą noc bezproblemowo przesypia.
 
ja popieram Mozi nie ma co być z facetem co działa na 2 fronty. Ale niestety czasami mózg mówi mądrze a serce go nie słucha kocha i tęskni za draniem...
Ja też niby już się pogodziłam, że mój odszedł ale pewnie jak by przyszedł i powiedział, że zgadza się być z nami na naszych warunkach nawet minuty bym się nie zastanawiała.... Bo chyba u każdej z nas w życiu były te najgorsze momenty jak rozstanie ale czasami przecież było cudownie i za tym się tęskni.... no i z facetem chyba tak bardziej wszystko normalne się wydaje.

Mozi a jak twój egzamin?

Mój dzidziol chyba zaczął ząbkować marudny, wszystko wciska do buzi, mniej je, dostał kaszel i katar. Ile czasu pierwszy ząbek się przebija????
egzamin ciezki byl,ale co wiedzialam napisalam,zobaczymy jak bedzie wynik

zgadzam sie czasem mozg swoje,a serce swoje,wiem sama cos o tym,ja sama dawalam szanse,ale u nas nei bylo osoby trzeciej tylko brak odpowiedzialnosci za rodzice i dziecko,obiecywal,ze teraz bedzie cacy,ale po kilku dniach wracalo do normy jak wczesniej,nawet po roku przy sprawie a alim chcial abysmy sie zeszli,bardzo bym chiala,ale wiedzilam,ze za chwile bedzie to samo,tym bardziej,ze wiazalo sie to,ze bym musiala zrezygnowac z pracy,
ja tez nie planowalam,ze bede sie rozwodzila,bo tego nikt chyba nie bierze pod uwage,ze zostane z malym dzieciem,tym bardziej,ze w wsrod znajonych i rodziny nie bylo zadnych rozwodow, w przeciagu ostatnich 20 lat prawie

a teraz ide sie uczyc na nast egz
 
reklama
ja cały czas mam nadzieję, że z moim jakoś się dogadamy. bo właściwie od czasu rozstania powoli stawiamy kroki ku lepszemu, ale boję mu się zaufać.. mam ograniczone zaufanie do niego, on musi na to zapracować, pokazać, że faktycznie będzie ok.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry