Mój młody chodzi do prywatnego przedszkola... ale teraz od przyszłego tygodnia zamykają je na tydzień bo remont jakiś robią... no i na szczęście mam rodziców i się zajmą młodym a tak... chodziłby ze mną albo z m... albo urlop bym wydłużyła...
Jak Was czytam nt pracy to cieszę się że mam pracę taką jaką mam i jestem niezależna od faceta.... tak bym pewnie wyła, bo nie mam męża no i zabezpieczenia finansowego... a tak jest super, i ostatnio nie chciało mi się juz chodzic do pracy, nie mogłam się doczekac urlopu a teraz lece tam jak na skrzydłach.... :-)
Mój m chory.... trochę mi go szkoda.... głupia jestem.... pewnie jeszcze będę długo o nim myślała... z tego co wiem on też ucieka w pracę.... sierpień pracuje chyba non stop... jesooo czemu to życie jest takie poebane.... :-(
Dziś w pracy rozmawiałam z koleżanką, i szczerze to trochę mnie zdołowała...
Ona nie wie o naszych problemach a sama się rozstała z mężem no i od tamtej pory nie była w związku z nikim,.... tęskni za tym, i mówi że nie znajdzie już nikogo bo kto będzie tam chciał chowac jej dziecko...
Tego się też boję.......... buuuuuuuuuuuu