reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Wkurzyłam się trochę na teściową. Jej siostra w niedzielę ma imieniny i zapraszała też mnie z synkiem. Z tym że ja nie bardzo chciałam iść i powiedziałam, że mam inne plany. To ona do mnie wyskoczyła z wyrzutem, że ktoś tam z ich rodziny nie widział mojego syna, tylko jej siostra, że zawsze jak przychodzą to nas nigdy nie ma. Wkurzyła mnie, bo to nie mój problem, a i tak by nie było, gdyby jej syn (ojciec dziecka) nie leciał w kulki. Zastanawiam się co powiedzieć jeśli padną nie wygodne pytania, typu: kiedy chrzciny, i czemu razem nie mieszkamy. Nie mam ochoty tam iść, ale niech jej będzie ostatni raz.
 
reklama
Na Boga!Dziewczyny!
Czy życie konczy sie na fececie???Czy to jest cały pepek świata?????
Przeciez mozna sobie doskonale życie ułóżyc bez tego faceta!
Macie dzieci i one powinny byc najwazniejsze.

Priorytetem powinna byc praca satysfakcjonujaca a reszta sie ulozy.Masz za co rodzine utrzymac i po co wygladac tego faceta?
Zeby potem znowu klopoty na glowie byly?Bo gdzies poszedl,bo moze zdradza?bo moze kogos ma?bo jakis dlugow narobil?bo pije?bo..bo ..bo........
Zycie spokojniejsze jak go nie ma:tak:

Wiem,ze łatwiej jak sie jest we dwojke.Zqwsze to wieksza szansa by dziecku i nam sie lepei j żylo.Ale tyle osob żyje w pojedynke i wcale nie zamierza tego zmieniac.

Ja,owszem szukam partnera.Bo tez uwazam ze łatwiej we dwoje isc przez życie.Ale mam swiadomosc ze prawdopodobnie nie znajde ale nie ubolewam nad tym.I jeszcze z takim podejsciem do płci przeciwnej napewno nie znajde:-D.
Staram sie zapewnic jak najlepszy byt swemu dziecku i nie ogladam sie na faceta.Jak kiedys wartosciowy sie trafi to fajnie a jak nie to płakac z tego powodu nie mam zamiaru.
A że szukam?bo uwazam ze nic samo nie przyjdzie w życiu.Nikt mi nie zapuka i nie powie ze mnie kocha i chce byc mezem i ojcem dziecka.

Byc moze mam takie podejscie dlatego ze w mojej rodzinie jest kilka kobiet "samotnych" i świetnie sobie radza.Męzowie odeszli lub nie znaleźli nikogo wartosciowego ale sa szczesliwe.Pracuja,zapewniaja wakacje dzieciom i sobie i nie traca czasu na narzekanie ze ojeje jak ja chce chlopa bo mi tak źle.Są zaradne i samowystarczalne.Owszem czasem jakis sie przewinie przez zycie facet ale po co płakac jak okaze sie nie TEN????

W życiu sa wieksze przyjemnosci niz zajmowanie sie jakims chlopem:-D


Rosi ... aż tyle pesymizmu z Twojej strony, w jednym poscie to sie nie spodziewałem :) ... A opowiesz coś więcej o podejscu do płci przeciwnej, bo mnie jakoś zainteresowało :) ?
 
hej!

Parę dni nie zaglądałam bo zalatana ostatnio jestem.... :-)
Poza tym miałam kolejną ciężką rozmowę z m.... ktoś mu nagadał głupot itd, i stwierdził że rozwód da mi tylko wtedy gdy będzie za porozumieniem stron bez orzekania o winie.... wqwił mnie tak że zrobiłam mu taką awanturę że zabrałam małego i pojechałam do rodziców w nocy... dało mu to do myślenia bo potem przez telefon mnie strasznie przepraszał i myślał że wróce sama bez dziecka by rozmawiac.... teraz jest ok i widzę że żałuje że z takim tekstem wyleciał.... także rozwód będzie z jego winy... i chociaż w tym mam satysfakcję :-)
Teraz m jest na zakupach, zrobiłam mu listę i kupuje a potem jedzie z małym na basen a ja mam trochę czasu dla siebie... muszę na zakupy pojechac bo na 15 jestem na obiad zaproszona... miałam odwołac ale chyba pójdę... muszę do ludzi wyjśc :-) idę z małym of course :-)

Ja tam sama nie zamierzam byc i koniec.... nie jestem samotnikiem.. dziecko jest dla mnie najważniejsze i to chyba oczywiste ale moje potrzeby też się liczą... jeśli ja nie będę szczęśliwa to moje dziecko też nie będzie... chciałabym tylko trafic na normalnego wartościowego człowieka, który pokocha mnie i dziecko... to trudne ale chyba realne, choc jak mam kryzys uważam że nierealne....:-(
mozi ja jestem dentystą... teraz mam okazję otworzyc swój własny gabinet i mam zamiar to robic choc strasznie się boję... ale może podołam wszystkiemu... w razie co m mówi że mi pomoże hehe
W ogóle z rozmowy ostatniej wywnioskowałam że on raczej jest bi.... ale to i tak żadna różnica dla mnie... mówi że zawsze będzie mnie kochał i że zawsze będę dla niego najważniejsza.... że jestem wspaniała i że muszę byc szczęśliwa, a wtedy on będzie szczęsliwy gdy będzie widział że mi jest dobrze... przykre to wszystko jak nie wiem...:-(
 
Brita .. czy to, że on tak mówi (ze jest bi) nie wzbudza w Tobie dodatkowego obrzydzenia ? We mnie wzbudziło ... Bardzo Cie przepraszam, jeśli myśle inaczej niż ty, ale piszę tu o swoich realnych odczuciach ...
 
devil czy ja wiem....dla mnie to i tak już wystarczająco poniżające że byłam z nim tyle lat a on był inny.... wszystko to rozwinęło sie tak w przeciągu roku.... on nie ma żadnego faceta na boku, tylko mówi o swoich odczuciach.... skoro był ze mną tyle lat i mógł się kochac, ponoc normalnie i czerpac z tego zadowokenie itd, no to chyba jest bi... ale tak jak mówię dla mnie to żadna różnica... muszę z nim utrzymywac kontakt ze względu na małego... a poza tym tęsknię za tym dawnym m.... i chyba też dlatego mam szacunek dla niego... nie wiem... może jestem głupia, może powinnam go wywalic już z domu i utrudniac w życiu, może powinnam zemścic się w postaci np alimentów na mnie za to że marnował mi życie.... bo właśnie tego on sie boi hehe a ja nie mam ochoty na jego pieniądze... i skoro mógł mnie o to posądzic to nie zna mnie jednak...

Dobra jestem sama w domu :-) Mały poszedł na basen i jest przeszczęśliwy... wczoraj był w hula kula z m a jutro ja z nim idę do kina na carsy.... pierwszy raz idziemy do kina... ciekawe czy mu się spodoba i czy wytrzyma...
idę obiad nastawic, posprzątac musze na te zakupy jakieś podjechac, kupic cos znajomym, nie wiem co, ale jakiś alko pewnie...
 
brita, elena ma racje...


u nas ogolnie wszytko ok, mloda chodzi do przedszkola, wiec nie ma zle... ja we wtorek mam fryzjera, bardzo sie ciesze... a w sobote ide na panienski:)
 
Tez myśle brita że mszczenie się nie jest dobrym pomysłem ... Jego inność tez powoduje w nim kompleksy ... Wg mnie jest więc wystarczająco poszkodowany ...
A to, że mówi, że nie ma faceta na boku, wcale nie oznacza ze taka musi byc prawda. Zresztą nawet jesli to prawda, to moze sie zmienic za miesiąc lub dwa ... bo to przecież siedzi w mózgu ...
 
reklama
hej,a ja kupilam bilety nad morze tylko czekac na wyjazd :)

a tak to dzis sie cale popoludnie obijalam ;)

brita oj przydaloby sie na pojsc do dentysty,ale jak mieszkamy same to jakos malo kasy( niby na nfz,ale i tak na plombe trzeba placic) i mniej wazne rzeczy schodza na troche pozniej:baffled: w mysl,ze jak jeszcze nie boli czy cos jeszcze dziala to moze troche jeszcze poczekac w tym wydatkiem
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry