Ola22 Bardzo Ci dziękuję

Chętnie spotkam się na kawę tylko się ogarnę jakoś

Muszę pozałatwiać troszkę spraw, napisać pozew (dziś lub jutro) i jakoś to wszystko wziąć w garść, bardzo mi żal synka że jak słyszy klucz w zamku to skaka z radości i woła tatę a okazuje się ze to mój brat np

:-( ciągle powtarzam małemu ze tata go kocha , ja dzwonie i mu mowie przez telefon jak jestem w pracy. jak jestem w domu dużo go przytulam ale i tak widzę jak jest smutny

Jak wróci do przedszkola (jest teraz chory i zawiozłam go do mojej babci bo teraz 2 dni pracuje po 12h) to może jakoś się rozrusza wśród dzieci. A co do tego czy będzie kogos sprowadzał. Byłam z nim 9 lat , nie wiem czy ja znam tego człowieka. Nie potrafię teraz ocenić sytuacji
jaimis chyba nie myśli , ze się rozmyślę. Z tego co podejrzewam to się w kimś zauroczył. Ja nie dam sobą pomiatać, i nie chcę być zabawką. Raz kocha, raz mówi że nie. Przyznał że już nie czuje do mnie nic po za jakimś przyzwyczajeniem, i ciągnął to tez ze względu na syna. Ale odwagi nie miał żeby mi powiedzieć że koniec, tylko mnie wykańczał psychicznie swoją nieuczciwością w stosunku do mojej osoby. On swoje uczucia do mnie ma strasznie różnorakie, raz kocha, raz nie. On jest jedną chodzącą huśtawką emocjonalną i zależy w którym kierunku wybuchnie. Teraz się zwierza w pracy , przez gg i przez tel jakiejś dziewczynie co ma 21 lat. (on ma 28) Sądząc po jej zdjęciach na nk to trochę taka imprezowa. Nie mam do niej żalu, sama sobie zrobi kuku jak z nim będzie, tak jak ja zrobiłam sobie i dziecku :-( Dla mnie jesli facet jest uczciwy to jest , i już. Załatwia swoje problemy w związku z własną partnerką a nie szuka młodszych itp On stracił rodzinę , to co najcenniejsze ale nawet jak kiedyś zrozumie to już do mnie nie ma powrotu. Dla dobra dziecka i dla dobra mojego.