reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
pewnie ze tak
ale jak za kilka lat bedziemy wolać nasze dzieciaczki na placu zabaw to najlepiej by bylo gdyby jedno zareagowało,a nie 10 Kubusiów i 10 Zosiek bedzie wołać; co mamusiu???
ale trudniej winnego będzie znaleźć :-D
Basiu masz racje imie powinno się podobac a czy jest popularne czy nie to nie ważne.czasami rodzice potrafią skrzywdzic wyszukanym imieniem dziecko.Mam kpoleżanke która ędąc w ciąży zawsze twierdziła,że jej dziecko będzie miało mało popularne imie.I dała Dezyderiusz.Chłopak chodził z moim synem do klasy wszyscy się śmiali z jego imienia
moja reakcja była identyczna :-D:sorry2:
 
Dezyderiusz to lekkie przegiecie.
ja wychodze z zalozenia, ze jak maja dzieciaki mojego Fąfla przezywac, to i tak soie znajda zrodlo i tak, jak nie od imienia, to od nazwiska, albo jeszcze cos z czapy. takie sa dzieci.
mnie najbardziej chodzi o moje dobre skojarzenie z tym imieniem. oczyma wyobrazni widze fajnego, silnego, dojrzalego meżczyzne... to jak dorosnie... ale najpierw bedzie Brunosiem, potem Bruńczykiem, malym rozrabiaka, moim oczkiem w glowie :D
 
Witam wszystkie mamuski i oczywiscie Dori,zycze lekkiego porodu a co do krzyku to nie krzycz tylko oddychaj,krzyk zwalnia akcje a ty sie bardziej zmeczysz:tak:,
Ale sie naczytalam:-)

Ja dzisiaj zafundowalam sobie fryzjera bo juz niewiem jak mam na tego mojego zadzialac:wściekła/y::no:zabulilam 40 euro ale jestem zadowolona:tak:.Jeszcze troche tak bedziemy zyli obok siebie to poprostu bedzie trzeba rozjerzec sie za inna partia bo ile mozna czekac na cos:confused::confused::wściekła/y:
Mamuska mi na nerwy zawsze pomaga krzyk czasami na kogos a jak nokogo niema w poblizu to poprostu wrzasne sobie pare razy i jest troche lepiej;-).
U nas dzisiaj nici ze spacerku bo pada:dry:
 
dobra dziewczyny, to ja sie na dzisja zwijam. wy trzymajcie kciuki a ja sie postaram urodzic. jak sie uda, to mama Julci Wam doniesie.
nie rozrabiajcie zbytnio pod moja nieobecnosc.
buziaki i do poczytania
 
I już jestem z powrotem.Robota zrobiona.No dziewczyny łazienka obpłytkowana jutro tylko facet popodłancza sanitaria.Kuchnia zaczęta w płytkach i jak dobrze pójdzie to do następnej soboty przeprowadzka...nareszcie.Lodówke sprzedałam i jutro będe wiedziała co z kuchenką.Najgorsze jest to,że teraz kilka dni bez lodówki mam byc,bo nie opłaca mi się nowej targac na te kilka dni na 3 piętro...musze jakoś wytrzymac.Basiu co do tego Dezyderiusza to powiem ci,że był czas kiedy Marysia się do mnie nie odzywała ze względu na moją reakcje...Spotkałyśmy się kiedyś u lekarza i zapytałam jak mu dała na imie bo byłam ciekawa - tak wcześniej mówiła,że nikt się nie będzie tak nazywał.Jak usłyszałam Dezyderiusz to myślałam,że się przekręce ze śmiechu...no i się obraziła.A tak prawde mówiąc to okaleczyła dziecko tym imieniem...
 
reklama
Jeżeli chodzi o wybór imienia to opowiem wam taką historie z życia mojej rodziny.Moja ciocia leżała na porodówce .Bardzo długo nie mieli dzieci.Mieli zawsze jakieś tam problemy.Oczywiście urodziła syna ale nie mieli dla niego imienia...W tym czasie nie było widzeń na położnictwie chyba,że przez okno...Wujek szczęśliwy poszedł pod szpital,ale wcześnie jako dumny tata troche sobie wypił i gadał z nią przez okno.Ciotka zła,że on porządził nie bardzo chciała z nim rozmawiac ...W końcu się jej pyta jak ma dac na imie bo chciał śc dziecko zgłosic w urzędzie ...ta nie myślała,że on weżmie to sobie tak do serca więc na odczepnego powiedziała,że tak jak w kalendarzu.Był to 17 grudnia.Po powrocie do domu z dzieckiem mówi do wujka,że trzeba zameldowac dziecko a on na to,że to zrobił...więc się go pyta jak dał na imie a on,że tak jak chciała..Ona patrzy na akt i omało nie dostała zawału bo tam było Łazarz...- tak było w kalendarzu...Wiecie co wojna na całego a potem załatwianie zmiane imienia..No i z Łazarza jest Krzysiek.My do dnia dzisiejszego śmiejemy się z niego,że był Łazarz...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry