reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Pewnie ze nie dawno,ale jak sobie przypomne mojego D.o 6 rano na porodowce to az mnie smiech ogarnia,nigdy bym nie pomyslala ze moge miec tak smieszny porod,a skorcze to wcale takie bolesne nie byly,chyba ze po tym gazie to nawet nie wiem:confused::-D
 
reklama
jak nie am kto,jestes przeciez ty:tak:.,a kto ona bedie wotpie

Dori i Bruno zdrowka duzo
Phantas dobranoc
Kacperek zdrowiej ty nam skarbeńku

a co do ilosci dzieci
to ja chcialam miec kiedys troje,
pierwszego chlopca to pierwsze nie wyszlo
ale moze kiedys jak ktos z glowa sie znajdzie
choc czasem watpie


aga ale zucila zartem...
ja mam do sprztania mieszkanko... po ich wizycie trzeba bedzie je pozadnie ogarnac:crazy:
 
Mi kiedys ktos mowil ze jak sie pajaki zabija to sie ma pecha,trzeba je w odkurzac wciagnac:rofl2:no i wczoraj w tej nocy sie zastanawialam czy wlaczyc czy nie, ale on sie chyba domyslil bo tak szybko zaczol chodzic ze wkoncu musialam go zabic:-p
A ja slyszalamze tam gdzie sa pajaki to jest szczesliwy dom.Ale nie wieze w przyslowia i jestem pajakowym morderca:-D
 
reklama
Jak dzisiaj rozmawiałam z Dori przez telefon,to właśnie przechodziłam koło porodówki i też mi się wszystko poprzypominało. :-D Za każdym razem,jak tam przechodzę - zaglądam w NASZE okienka - te porodówkowe i roomingowe. :tak: :tak: :tak: :-D
Dori w ogóle miała taki wymęczony głos... Chyba za wiele w nocy nie spała,skoro zaczęły jej się sączyć wody... Ale przez te wymęczenie przebijała się ogromna radość. :-) Jejuś,naprawdę... Wszystko znowu mi się przypomina... I,chyba,zaraz się popłaczę... :sorry2: :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry