Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Kochana każda z osób piszących na wątku ma jakąś swoją historie i każda jest inna i ty znajdziesz swoją droge i rozwiązanie.Wiesz ja nie robie ze swojego życia aż takiej tajemnicy.Jak masz pytania pytaj odpowiem i jak będe potrafiła - pomoge.Powiem ci jedno jak będziesz już mamą/taką z dzidzią na ręku/- wtedy napewno znajdziesz w sobie siłe,żeby walczyc o szczęście dla siebie i dziecka.mama Julci ma racje, my tu odkrywamy swoje uczucia i emocje i praktycznie kazdy moze to przeczytac... i wykorzystac jak chce...
ja nie pytalam z ciekawosci, nie jestem wscibska.... ja zapytalam, bo szukalam "natchnienia". przez to co przechodze teraz ja wy juz przechodzilyscie i dalyscie sobie jakos z tym rade.
Każdej z nas trudno jest przyznac się do porażki jaką zgotowało nam życie.Ja mam to już na szczęście za sobą i ty wkrótce będziesz mogła tak o tym powiedziec.Na wszystko trzeba czasu.A wątek faktycznie jest po to,żeby można było wyrzuci z siebie to co nam leży na sercu.nie ja tego nie przechodziłam
ja to dopiero przechodze. po dwóch tygodnich trudno mówić ze sie o tym nie pamieta:-(
doczytaj moja historie. ja wcale nie znosze tego tak wspaniale. poprostu pisze tu o tym wszystkim zeby sie komus wyzalic, bo najblizszym wcale nie jest tak łatwo mówić wszystkiego i przyznac sie do takiej porazki, jesli kogos sie wysławia ponad niebiosa a za jakis czas okazuje sie ze poprostu jestes kolejna przygoda,zabawka i niewiem jak to jeszcze nazwac.
Natka pogodzisz się ,pogodzisz ja też nie lubię byc na straconej pozycji a życie w pewnym momencie tam mnie postawiło...i nie dałam sobie z tym wszystkim rady, napewno sie z tym nie pogodze, bo jestem taka ze sukcesami sie chwale, a porażka dla mnie jest najgorsza rzecza jaka mogła mi sie przytrafic:-( i wstydze sie do niej przyznac