Krystian chodził w zaślepce a potem w okularkach jak był mały, dość długo zezował - dużo dłużej mu oczka biegały niż to wypada z fizjologii ale w końcu się ustawiły prosto :-). Jesteśmy pod kontrolą, od pierwszych badań komputerowych wychodzą mu minusy, ale za małe na okularki, dzieciom do +/-3 dioptri nie zakłada się okularków. Niestety z wiekiem oczka rosną co oznacza, że minusy się pogłębiają :-(.
Na razie jest ok, widzenie obuoczne wykształcone, widzie świetne. Ale tak jest właśnie z minusowcami.
Wada wzroku związana jest z umiejscowieniem ogniskowej (odległościami w oku od soczewki do tyłu oka gdzie tworzony jest obraz), jeśli jest ona zbyt daleko jest minus, jeśli zbyt blisko plus. Jak ogniskowa wypada w odpowiednim miejscu mamy zdrowe oko. Dzieci mają fizjologicznie krótszą po to, żeby jak oko rośnie z wiekiem po uzyskaniu rozmiaru dorosłego oka, ogniskowa wskoczyła na prawidłowe miejsce. Dlatego małe dzieci lepiej widzą duże obrazy.
Jak dziecko ma +, co oznacza, że ma za krótkie odległości, to jak oko rośnie mała wada ma szansę sama się naprawić.
Z - jest inaczej, odległości w oku od samego początku są za duże, więc jak oko rośnie to wada się pogłębia i żadne okularki tego procesu nie zatrzymają.
Mój Krystian teraz widzi małe obrazki i łatwiej mu się skupić i czytać książeczki z mnóstwem szczegółów niż jego rówieśnikom, bo w tej chwili ma w oku odległości bliskie oku dorosłego zdrowego człowieka, za kilka lat będzie krótkowidzem.