ja tez jestem, az wlaczylam kompa, zeby sie z wami podzielic, ze kapcie mi z wrazenia z nog spadly. moj ex zachowal sie jak prawdziwy, porządny facet... generalnie to jest miedzy nami wybuchowo. wczoraj mialam megajazy z samochodem. dzisiaj dzwoni do mnie, czy moze wziac samochod po pracy, bo potrzebuje na jakis czas. mysle sobie, a co mi tam, niech bierze. nawet obiecal, ze odstawi go wczesniej niz statnio. pare minut temu dzwoni i przeprasza, ze tak pozno, ale dopiero skonczyl. okazalo sie, ze go zabral, zeby w nim pogrzebac. przyjechal i tlumaczy mi co naprawil (jakbym rozumiala co do mnie mowi, hehe, chociaz ja w sumie juz niezle w te klocki przez niego zostalam przeszkolona).
o Fąfla zapytal, i o to jak robimy jutro ze szkola rodzenia...
jak taki poziom utrzyma, to nawet sie zastanowie, czy w telefonie zmienic go z "dupka" na tak jak byl zapisany w nim wczesniej

no chyba, ze tak jak w piosence Dżemu "... krótki to był zryw".